Partie nie dają po równo swoim kandydatom
Limit wydatków na kampanię jest ściśle określony: to 10,3 mln zł. Jak finansują wydatki PO i PiS? Partia Jarosława Kaczyńskiego postawiła na gotówkę pochodzącą wprost z partyjnej kasy. PO z tej kasy sfinansuje tylko spoty telewizyjne i centralne imprezy. Skąd weźmie resztę? Wydatki na indywidualne kampanie zapewniają sami kandydaci i ich zwolennicy.
- Polityka miłości w nowym spocie Platformy
- Lojalność w PiS. Za pieniądze
- Poseł PO odgryzł udko Kurskiemu
- Konwencje PO-PiS: Starcie na idee
- Premier i prezydent walczą o ostatnie słowo
- PO wygrywa. Inni są daleko w tyle
- Tajemniczy sondaż PiS zelektryzował partię
- "PiS jest dla Europy jak świeże powietrze"
- Krzaklewski jak Rydzyk. Stracił na stoczni
- PiS bije w Platformę nowym spotem
- Eurokandydaci łamią prawo
- Mielonka z Migalskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W obu partiach kandydaci mają odgórnie wyznaczony limit wydatków na promowanie swojej osoby. Ale w PiS ustalenia zapadały w centrali. W PO pule na poszczególne okręgi dzieliły władze regionalne.
Na oficjalne pytania o limity nie otrzymaliśmy odpowiedzi ani z PO, ani z PiS.
Ustaliliśmy jednak, ile mogą wydać kandydaci największych partii. Pierwsza na liście w Warszawie Danuta Huebner ma limit 70 tys. zł. Ale już Marian Krzaklewski na Podkarpaciu tylko 60 tys. zł. Finansowymi liderami PO w tej kampanii są Krzysztof Lisek, Jacek Protasiewicz i Sławomir Nitras. "Jedynki" w Olsztynie, Wrocławiu i Szczecinie mogą wydać po ok. 100 tys zł. Indywidualnie przyznawane limity wynikają z decyzji władz partyjnych.
>>>Zobacz nowy spot PO... z Kaczyńskim
W PiS kandydaci z miejsc poniżej trzeciego mogą wydać zaledwie kilka tysięcy złotych. "Partia dba, by nikt nie przeskoczył tych, którzy dostali wysokie miejsca" - żali się jeden z kandydujących posłów.
Trzeci na liście kandydat może liczyć na limit w postaci 10 tys. zł. Drugi - grubo ponad dwa razy tyle. A "jedynka"? Jest różnie, w zależności od wielkości okręgu. "Orientacyjnie to 70 tys., ale są tacy, którzy mają więcej" - przyznaje członek sztabu PiS. Ale nie chce mówić, kto ma więcej. To informacje pilnie strzeżone nawet przed "jedynkami" z innych okręgów.
Dlatego tylko nieoficjalnie wiemy, że duży limit dostał w Warszawie Michał Kamiński. "Że niby był pokrzywdzony, bo nie mógł jako europoseł robić kampanii na koszt europarlamentu" - złości się jeden z posłów. Przypomina, że do 7 maja każdy eurodeputowany mógł poza limitem finansować materiały, w których chwalił się swoimi dokonaniami w mijającej kadencji. "Adam Bielan w miastach Mazowsza zainwestował z tej puli chyba z pół miliona" - utyskuje jego rywal z konkurencyjnego komitetu.
Limity są przedmiotem wewnątrzpartyjnych sporów. Choć z różnych powodów. W PO kręcą nosem na drugiego na liście w Warszawie Pawła Zalewskiego. Bo mógł wydać aż 50 tys. zł, a nawet połowy z tej puli nie wykorzysta. "Stwierdził, że jest znany i nie musi prowadzić zbyt intensywnej kampanii" - mówi jeden z polityków PO.
>>>Premier i prezydent walczą o ostatnie słowo w kampanii
W PiS problem jest raczej z przekraczaniem limitów. Poseł Tomasz Górski z Wielkopolski kilkanaście dni temu został wezwany do siedziby PiS przy ul. Nowogrodzkiej. "Prezes w ostrych słowach wygarnął mu, że działa na szkodę partii" - opowiada jeden z polityków PiS.
W partii plotkuje się, że Górski wydrukował sobie plakaty za przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. "To nieprawda, moje są po prostu niebieskie, a nie białe i przez to bardziej widoczne" - wyjaśnia poseł. Będzie się jednak tłumaczyć w prokuraturze. "Nikt nie czeka na rachunki, wystarczy, że widać nadużycie" - tłumaczy ważny polityk PiS. Jeśli komitet wyborczy poskarży się do organów ścigania, zdejmuje z siebie obowiązek wliczania kosztów tej części kampanii do swoich wydatków. Problem ma konkretny kandydat.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!