Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

PSL chce wyjaśnień od "dozorcy" Grasia

2009-07-08 | Ostatnia aktualizacja: 02:15 | Komentarze: 0 | skomentuj
PSL chce wyjaśnień od "dozorcy" Grasia

PSL chce wyjaśnień od "dozorcy" Grasia Fot. Piotr Kowalczyk / Inne

Czy sprawa niejasnych kontaktów rzecznika rządu Pawła Grasia z z niemieckim biznesmenem położy się cieniem na koalicję PO z PSL. Ludowcy uważają, że premier powinien zażądać wyjaśnień od swojego współpracownika. A nieoficjalnie dodają że gdyby chodziło o kogoś innego, to "już dawno poleciałaby jego głowa".

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"To zadziwiająca historia i niespotykana forma biznesowo-przyjacielskiej współpracy. Trzeba pamiętać, że mówimy o bardzo doświadczonym polityku, który był przymierzany do służb specjalnych. Ktoś taki powinien mieć czyściutką kartotekę majątkową i żadnych znaków zapytania w życiorysie - mówi "Super Expressowi" jeden z liderów PSL Janusz Piechociński.

>>> Graś pilnował specsłużb i pracował u Niemca

I podkreślił, że Graś powinien złożyć premierowi szczegółowe wyjaśnienia. "Wówczas szef rządu powinien publicznie powiedzieć: wszystko jest w porządku albo jest źle i wyciągnąć stosowne konsekwencje"- mówi Piechociński.

Inny z polityków PSL jest przekonany, że otoczenie premiera celowo nie reaguje na ujawnioną przez "SE" aferę Grasia. "Gdyby chodziło o innego polityka PO lub kogoś od nas, już dawno poleciałyby głowy" - przekonuje.

W ubiegłym tygodniu "Super Express" ujawnił, że Paweł Graś nic nie płaci za wynajmowanie willi, w której mieszka od prawie 13 lat, a która należy do obywatela Niemiec. Wczoraj gazeta podała, że rzecznik rząd nie musi nawet płacić rachunków - robi to za niego spółka należąca do Paula Roglera.

>>> PiS o Grasiu: Chłopcy z PO zawsze kombinowali

Paweł Graś od 2003 roku był członkiem zarządu spółki Agemark, która należy do Roglera. Wczoraj "Rzeczpospolita" ujawniła, że zrezygnował z posady dopiero w marcu 2009 roku, gdy został rzecznikiem rządu. A to oznacza, że pracował w tej spółce, gdy był ministrem-koordynatorem do spraw służb specjalnych.

Jak się tłumaczy Graś? Twierdzi, że złożył rezygnację, tylko nie odnotował jej Krajowy Rejestr Sądowy.

PC
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «