Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

NFZ mydli oczy ciężarnym

2007-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 20:04 | Komentarze: 0 | skomentuj

Informacja o tym, że Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadził szpitalom limity na porody, wywołała oburzenie. Lekarze już podają konkretne liczby porodów, na które nie starczy im pieniędzy z kontraktów NFZ. Sam Fundusz z trudem przyznał się do wyznaczenia limitów.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Podpisaliśmy z oddziałami ginekologiczno-położniczymi kontrakty. W ich ramach została zakupiona jakaś określona wartość świadcze" - mówi "Faktowi" Jolanta Kocjan, rzeczniczka Narodowego Funduszu Zdrowia. Ta "określona wartość", to nic innego, jak limity dotyczące m.in. właśnie porodów.

Dyrektorzy szpitali już wiedzą, ilu kobietom musieliby odmówić, gdyby kierowali się wyznaczonymi limitami szefa NFZ Andrzeja Sośnierza. "W zeszłym roku urodziło u nas 2,5 tys. kobiet. W tym roku, po tym co wprowadził NFZ, pół tysiąca ciężarnych urodzić nie ma prawa" - mówi Janusz Wróbel, szef wrocławskiego Szpitala Specjalistycznego im. A. Falkiewicza.

"Gdybyśmy przyjęli tyle pacjentek na oddział ginekologiczno-położniczy co w 2006 r., to zabrakłoby nam na 763 porody" - wylicza Alina Kuźmina, rzeczniczka warszawskiego szpitala przy ul. Karowej.

Minister zdrowia Zbigniew Religa obiecał wczoraj, że dokładnie sprawdzi ustalenia NFZ, o których pisze "Fakt".
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «