W rozmowie z Moniką Olejnik reżyser stwierdziła, że największym problemem Polski staje się rozdźwięk między deklaracjami Polaków a rzeczywistością. - Nie podobają tutaj różne rzeczy: sposób w jaki funkcjonuje polityka, jak Kościół sobie poczyna, ale najbardziej mi się nie podoba konformizacja społeczeństwa. Choćby z tej ankiety na temat religijności Polaków, którą przeprowadziła "Gazeta Wyborcza", widać, że żyjemy w zakłamaniu. Ludzie co innego mówią, a co innego tak naprawdę robią. I muszę powiedzieć, że ta konformizacja w jakimś sensie jest większa niż za komuny – mówiła Holland.

Ma pani wrażenie, że przyjeżdża pani do ciemnogrodu? – zapytała Monika Olejnik.

Czytaj także: Holland dla dziennik.pl: Polską historią warto byłoby potrząsnąć

Nie lubię tego określenia, bo jest bardzo obraźliwe. Tu jest bardzo duszno - odpowiedziała Holland. Stwierdziła, że atmosfera w Polsce jest jedną z głównych przyczyn emigracji młodych Polaków. - To jest coś takiego, jak się jest w toksycznej rodzinie. Człowiek kocha tę rodzinę, ale czuje, że nie może się rozwinąć, nie może żyć, nie może odetchnąć pełną piersią. Więc wyjeżdża do innego miasta i tam zakłada swoją rodzinę - powiedziała Agnieszka Holland w audycji "Gość Radia ZET".