Śledztwo zostało wszczęte w maju po zawiadomieniu Twojego Ruchu o możliwości popełnienia przez polityka dwóch przestępstw: podżegania do gwałtu, a także podżegania do przestępstwa pedofilii oraz publicznego pochwalania tegoż.

Chodziło o wypowiedzi Korwin-Mikkego w mediach, który mówił m.in.: Gdyby pan się znał na kobietach, to by pan wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci (…) Kobiety zawsze udają, że pewien opór stawiają.

Z kolei trzy lata temu w jednym z artykułów napisał, że wolałby, aby jego córka trafiła w łapy pedofila, niż poszła na zajęcia z edukacji seksualnej.

Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa i śledztwo zostało umorzone 8 lipca z powodu braku znamion czynu zabronionego

Janusz Korwin-Mikke w czasie przesłuchania przekonywał, że nie miał zamiaru publicznie podżegać do popełnienia zgwałcenia i dopuszczenia się przestępstw pedofilskich. Jego wypowiedź nie miała propagować zachowań o charakterze pedofilskim. Co więcej wskazał, że słowa te miały być potępieniem pedofilii. Wypowiedź o gwałcie, miała być zaś jego opinią na temat relacji damsko-męskich - powiedział tvp.info prok. Przemysław Nowak, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

CZYTAJ TAKŻE: Korwin-Mikke o Murzynach Europy w europarlamencie. "Rasizm!">>>