Chodzi o opublikowane przez "Wprost" nagrania nielegalnie podsłuchanych rozmów z udziałem czołowych polityków polskiego rządu. Wczoraj warszawska prokuratura umorzyła postępowanie wobec prezesa NBP Marka Belki i szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, prowadzone pod kątem przekroczenia uprawnień.

Mariusz Kamiński powiedział na konferencji prasowej, że instytucje państwa zawiodły, jeśli chodzi o wyjaśnianie tej afery. Podał tu przykład umorzenia śledztwa w sprawie podsłuchanej rozmowy Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem. - Istnieje głębokie domniemanie, że państwo nie jest w stanie uporać się z tym problemem (...) To właśnie w takich sytuacjach powołuje się komisje śledcze - zaznaczył Mariusz Kamiński.

Zdaniem posła PiS, w sprawie jest wiele niewyjaśnionych, a budzących podejrzenia wątków. Jeden z nich dotyczy akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w redakcji tygodnika "Wprost", inny wiąże się z mężczyzną, który w restauracji miał nagrywać rozmowy polityków - zatrzymanym kilka miesięcy temu Łukaszem N. Jak mówił Kamiński, korzysta on obecnie z "przywilejów świadka koronnego" - ochraniają go funkcjonariusze policji. Poseł PiS zaznaczył, że nie ma żadnych podstaw prawnych do przydzielenia mu takiej ochrony, zwłaszcza, że jest on osobą podejrzaną.

Umorzona przez prokuraturę sprawa dotyczy rozmowy prezesa NBP i szefa MSW z 17 lipca ubiegłego roku, w restauracji "Sowa & Przyjaciele" w Warszawie. Tygodnik "Wprost" upublicznił nagranie z jej nielegalnego podsłuchu. Rozmowa dotyczyła między innymi wprowadzenia zmian w ustawie o Narodowym Banku Polskim i w ustawie o obrocie instrumentami finansowymi w zamian za odwołanie z funkcji ówczesnego ministra finansów. 

CZYTAJ TAKŻE: Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo ws. rozmowy Belki i Sienkiewicza>>>

CZYTAJ WIĘCEJ: Afera taśmowa. PiS chce komisji śledczej z Macierewiczem i Kamińskim [AKTUALIZACJA]>>>