Dziennik Gazeta Prawana logo

Madrycka trójka zwraca pieniądze. Ale nie zamierza przepraszać

18 grudnia 2014, 18:06
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Adam Hofman
Adam Hofman/Newspix
Trzej byli posłowie PiS zwani "madrycką trójką" deklarują zwrot 77 tysięcy złotych do sejmowej kasy. Jednocześnie utrzymują, że ich rozliczenia zagranicznych podróży służbowych były zgodne z prawem i wewnętrznymi przepisami.

- zapewniał w Sejmie dziennikarzy były rzecznik PiS Adam Hofman.

W pismach do Kancelarii Sejmu trzej posłowie uzasadnili swoją decyzję o zwrocie pieniędzy "powstałymi wątpliwościami" oraz nakazem zwrotu ekwiwalentu lotniczego, który otrzymali wcześniej posłowie Zbigniew Girzyński i Jan Kazimierczak.

W przeciwieństwie do Zbigniewa Girzyńskiego, Adam Hofman nie zamierza za nic przepraszać. Jego zdaniem przeprosić powinien marszałek Sikorski, który "odpowiada za bałagan w Kancelarii i rozpętał tą historię".

Adam Hofman dodał, że z sejmowego audytu wynika, że wewnętrzne przepisy są niejasne i powiedział, że "pan marszałek też ma swoje grzechy na sumieniu".

Poseł powtórzył, że pozostaje przy swojej interpretacji ekwiwalentu, zgodnie z którą poseł ma prawo go pobrać w kwocie odpowiadającej cenie biletu lotniczego, a następnie ma dotrzeć na miejsce delegacji - jakim sposobem to jego sprawa.

Według Adama Hofmana poseł nie musi się z pobranych pieniędzy w żaden sposób rozliczać, nawet jeżeli kupił bilet na tanie linie, a potem deklarował jazdę własnym samochodem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wipler "kilometrówkowym" rekordzistą. Rozbijał się autem i taksówką

Marcin Święcicki z Platformy Obywatelskiej uważa, że posłowie zwracają pieniądze, bo chcą "wrócić do łask prezesa Kaczyńskiego". Poseł PO nie ma wątpliwości, że postępowanie trzech byłych posłów PiS było nieetyczne.

- stwierdził poseł. Dodał, że trudno oświadczenia posłów Hofmana, Kamińskiego i Rogackiego traktować jako wiarygodne, bo na razie są sędziami we własnej sprawie. 

Stanisław Żelichowski z PSL przypomniał, że problemy trójki posłów rozpoczęły się nie od marszałka Sikorskiego, ale od podróży do Madrytu tanimi liniami, gdzie doszło do awantury z udziałem ich żon, na tle spożywania własnego alkoholu.

- uważa Stanisław Żelichowski. Jego zdaniem posłowie powinni ponieść konsekwencje tego, co zrobili i prezes PiS dobrze zrobił, usuwając ich z partii.

Poseł SLD Grzegorz Napieralski powiedział, że nie jest już pewien tego, co poseł może, a czego nie może, ale uznał, że zwrot środków jest dobrym posunięciem. Według posła Sojuszu prawnicy powinni przygotować dla parlamentarzystów bardzo jasne zasady rozliczeń. Grzegorz Napieralski dodał, że zawsze latał za granicę samolotem, bo nie wyobraża sobie podróży samochodem do Paryża czy Madrytu. "Chciałbym, żeby ta sprawa się zakończyła" - powiedział. Dodał, że chciałby wiedzieć, co złego się wydarzyło i kto jest winny.

PiS nie chce oceniać posunięć swoich byłych posłów. Rzecznik Marcin Mastalerek wyjaśnił, że od dnia, kiedy zostali usunięci z PiS, nie komentuje ich działań, bo nie jest to sprawa Prawa i Sprawiedliwości.

- oświadczył. Sprawą poselskich rozliczeń zajęła się już warszawska prokuratura. Postępowanie dotyczy nie tylko posłów i byłych posłów PiS, ale także "kilometrówki" marszałka Sikorskiego i wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj