Bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi oznaczały silne wsparcie Lecha Kaczyńskiego dla projektu budowy w naszym kraju części amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Prezydent podkreśla w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej", że choć ta instalacja nie zapewni nam całkowietego bezpieczeństwa, to warto było starać się o jej budowę.

"Świetnie wiem, że to nie jest tarcza, która ochroni nas przed atakami - oby do nich nie doszło - ze strony Moskwy. Rosja może zaatakować nas z bliskiej odległości, co pokazała niedawno w Gruzji, tarcza od takich ataków nie chroni. To sprawa naszego wysiłku obronnego i całego NATO, a także UE. Natomiast tarcza wiąże nas z USA, i to była podstawowa przesłanka mojego poparcia dla niej" - wyjaśnia Lech Kaczyński.

Prezydent krytykuje też postawę ministra Radosława Sikorskiego w sprawie konfliktu gazowego między Rosją a Ukrainą. "Jeśli szef MSZ mówi o neutralności w sporze między Ukrainą a Rosją, to mogę to wyjaśnić jego osobistą niechęcią wobec prezydenta albo muszę zastanowić się, o co tutaj idzie" - mówi "Gazecie Wyborczej".

Lech Kaczyński przekonuje, że nie należy unikać ostrego stawiania w Unii spraw związanych z mocarstwową polityką Rosji. "Nie należy obawiać się, że zostaniemy oskarżeni o rusofobię w UE, bo i tak zostaniemy o nią oskarżeni. Przy olbrzymiej wadze prorosyjskich nastawień, tradycji, interesów, antyamerykanizmu, a czasami może i korupcji, jeśli się nie przeciwstawi temu jakaś grupa państw, to masa krytyczna będzie nie do przełamania. To nie znaczy, że Polska wraz z innymi państwami może się temu skutecznie przeciwstawić. Ale możemy pewne tendencje hamować" - tłumaczy prezydent.

Czy wobec krytycznej oceny swojej działalności Radosław Sikorski może liczyć na poparcie prezydenta w staraniach o fotel sekretarza generalnego NATO? Tak. "Gdy Bronisław Geremek był poważnym kandydatem na szefa Parlamentu Europejskiego, to Jarosław Kaczyński go poparł. I to jest reguła, która będzie obowiązywać w sprawie polskich kandydatów do struktur międzynarodowych, w tym na szefa NATO, co nie zmienia mojej merytorycznej oceny polityki ministra Sikorskiego" - wyjaśnia Lech Kaczyński.