Polska gospodarka wychodzi na plus
- Na Euro 2012 autostrad nie będzie
- Polska - najbogatszy z biednych krajów Unii
- Premier: Plan przyjęcia euro zawieszony
- Rząd uspokaja, że kontroluje budżet
- Polskie budownictwo odbija się od dna
- Na giełdzie nie da się już dobrze zarobić
- Bielecki: Nie histeryzować nad deficytem
- Niemcy i Francja odbijają się od dna
- Sprawdź, gdzie w Polsce żyje się najlepiej
- Opozycja: To dziura Tuska, nie Rostowskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na ile scenariusz wyższego wzrostu jest prawdopodobny?
Realny jest, ale mamy ciągle dużą niepewność. To zależy od tego, co się stanie z inwestycjami w gospodarce. Prawdopodobnie inwestycje w tym roku spadną. Jeśli ta tendencja ograniczy się
tylko do tego roku, to byłby kolejny powód do korekty PKB w górę. Ale najważniejszym powodem do poprawy prognozy byłaby sytuacja w Europie Zachodniej. Tam już widać poprawę, na razie
jesteśmy w obszarze stabilizacji. Ale w przyszłym roku powinna być wyraźna poprawa.
A jakie są zagrożenia?
Są dwa czynniki. Jeden to rosnąca stopa bezrobocia, bo to wpływa negatywnie na popyt konsumpcyjny, a druga sprawa to umacnianie się złotego. Ta tendencja prawdopodobnie też będzie
kontynuowana, a to może odbić się troszeczkę negatywnie na finansach sektora eksportowego.
Warto zmieniać założenia?
Ministerstwo Finansów może uzyskać jeszcze sporo informacji na temat tego, co się dzieje w gospodarce w trzecim kwartale. Przecież jakaś poprawka może być dokonana pod koniec roku, w finale
sejmowych prac nad budżetem. Zresztą nic by się nie stało, gdyby zrealizowany został taki scenariusz, że mamy bardzo konserwatywne założenia przyszłorocznego budżetu. A gdy w trakcie roku
okaże się, że rzeczywiście jest wyższy wzrost i dochody – to zmniejszamy deficyt.
To bezpieczniejszy wariant?
Tak. Bo jeśli założymy wariant optymistyczny, a on nie wyjdzie, to trzeba ciąć wydatki albo nowelizować budżet. Wydaje mi się, że minister finansów powinien przyjąć strategię
ostrożniejszą i jeśli robić korektę to niewielką, z małym wpływem na ocenę dochodów.
A kalkulacje polityczne są istotne, za rok są wybory prezydenckie?
Tak, one mogą spowodować, że rząd zdecyduje się na jakąś korektę w kierunku optymistycznym. Ale pragmatyzm nakazuje, by korekta była niewielka. Bo wtedy jest pozytywny sygnał, ale to nie
naraża zbytnio budżetu, w przypadku negatywnego scenariusza.
*prof. Stanisław Gomułka, ekonomista, były wiceminister finansów w rządzie Donalda Tuska, doradca BCC






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!