Dziennik Gazeta Prawana logo

Porwany przez tajfun rybak odnalazł się po trzech miesiącach

13 października 2007, 16:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdy szalejący tajfun zepchnął jego kuter na pełne morze, rodzina straciła nadzieję, że kiedykolwiek go jeszcze zobaczy. Wrócił po trzech miesiącach. Najciekawsze, że rybak już drugi raz wyszedł z tajfunu bez szwanku.

Przeżył chyba tylko cudem. Wicher pognał jego małą łódkę 2 tysiące kilometrów od portu. Przez miesiące samotnej żeglugi żywił się rybami i wodą deszczową. Teraz rybak obiecuje, że na morze już nie wróci. Nic dziwnego, bo prześladuje go niezwykły pech. W czasie uderzenia tajfunu w 1998 roku też był na morzu i też ledwo się uratował. "Dwa razy wystarczą. Z morzem nie ma co igrać" - wyjaśnia Nguyen Van Huong.

Po powrocie wioska zgotowała mu ucztę. Jak pisze lokalna prasa, jego przyjaciele chcieli poświęcić całą krowę i złożyć ją bogom za szczęśliwy powrót rozbitka, ale "z przyczyn ekonomicznych" zdecydowali się na kurczaki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj