Dziennik Gazeta Prawana logo

Okrzyk o świętach uratował taksówkarza

12 października 2007, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
"No jak Boga kocham, są przecież święta!" - krzyknął taksówkarz do chłopaka który w centrum niemieckiego Bielefeld przystawił mu w aucie pistolet do głowy i zażądał pieniędzy. To zdezorientowało bandytę i pomogło kierowcy uciec.

Wieczorem, pierwszego dnia świąt, nastolatek otworzył drzwi zaparkowanej na postoju taksówki, wyciągnął broń i zażądał od kierowcy pieniędzy.

Kierowca najpierw krzyknął - "No jak Boga kocham, są przecież święta!", po czym wyskoczył z auta i zaczął wzywać pomocy. Napastnik w tym czasie uciekł.

"Okrzyk o świętach na pewno pomógł, bo zbił bandytę z tropu" - twierdzi niemiecka policja. Bandytę aresztowano kilka godzin później.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj