Białoruś w strachu przed atakiem ptasiej grypy
Białoruś żyje w strachu przed atakiem ptasiej grypy. Prezydent-dyktator tego kraju Aleksander Łukaszenka - by uspokoić obywateli - stworzył armię weterynarzy i rozkazał im ćwiczyć walkę z epidemią.
- Cztery tysiące indyków poszło pod nóż
- Dlaczego Polacy nie chcą się szczepić?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ciężki trening weterynarze przeszli we wsi Jaroszówka, 55 kilometrów od Mińska. Ubrani w specjalne kombinezony odkażali teren, badali ptaki, ewakuowali ludność. Wszystko na niby, ale by ćwiczenia wyglądały jak najbardziej realistycznie, musieli też zabić kilka ptaków.
Nie wiadomo, czy Łukaszenka był zadowolony z wyników treningu. Pewne jest jedno - ptasia grypa jest coraz bliżej Białorusi. W zeszłym tygodniu ogniska choroby pojawiły się już pod Moskwą. Lekarze badają w Rosji ok. 30 osób, które mogły zarazić się groźnym dla ludzi wirusem H5N1.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!