Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziki z Europy grasują po Nowym Orleanie

13 października 2007, 15:03
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Sprowadzono je do USA z Europy ponad 100 lat temu, by można było na nie polować w lasach Luizjany. Jednak huragan Katrina zagonił dziki do potężnego parku wewnątrz Nowego Orleanu i pozwolił na nieskrępowane rozmnażanie. Teraz zwierząt jest mnóstwo, a mieszkańcy są przerażeni.

Władze Nowego Orleanu, w ramach akcji sprzątania miasta po powodzi i przejściu huraganu, zabrały się w końcu i za dziki. Traper John Shmidt, wynajęty łowca zwierząt, razem z reporterką CNN wyruszyli na nocne łowy.

Shmidt pokazuje złapane egzemplarze - ma już ich 13 - i opowiada o tym, co spłoszony dzik może zrobić z człowiekiem. Jak łatwo jego szable przecinają skórę, jak łatwo zęby odzierają mięso z kości. Te zwierzęta, które da się wyłapać, są wywożone z dala od miasta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj