Sprowadzono je do USA z Europy ponad 100 lat temu, by można było na nie polować w lasach Luizjany. Jednak huragan Katrina zagonił dziki do potężnego parku wewnątrz Nowego Orleanu i pozwolił na nieskrępowane rozmnażanie. Teraz zwierząt jest mnóstwo, a mieszkańcy są przerażeni.
Władze Nowego Orleanu, w ramach akcji sprzątania miasta po powodzi i przejściu huraganu, zabrały się w końcu i za dziki. Traper John Shmidt, wynajęty łowca zwierząt, razem z reporterką CNN wyruszyli na nocne łowy.
Shmidt pokazuje złapane egzemplarze - ma już ich 13 - i opowiada o tym, co spłoszony dzik może zrobić z człowiekiem. Jak łatwo jego szable przecinają skórę, jak łatwo zęby odzierają mięso z kości. Te zwierzęta, które da się wyłapać, są wywożone z dala od miasta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|