Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubańczycy USA nie lubią, ale filmy kochają

13 października 2007, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kubańczycy mówią o Amerykanach, że "są źli, ale robią fajne rzeczy". Nigdzie nie widać tego wyraźniej niż pod kinami. Na kubańskich ekranach królują wyłącznie amerykańskie przeboje: "Apocalypto", "Dobry Agent" z De Niro czy "Hannibal: Po drugiej stronie maski".
Im bardziej rząd komunistycznej Kuby atakuje amerykańską kulturę, tym więcej w państwowej telewizji amerykańskich seriali i hollywoodzkich produkcji w kinach. Bilety do kina kosztują niespełna 2 kubańskie peso, czyli około 30 groszy. Nic dziwnego, że co weekend sale kinowe zapełniają się po brzegi.

Co do telewizji, to choć wszystkich pięć dostępnych kanałów jest państwowych, a satelitarna telewizja zakazana, to najpopularniejszymi serialami są również te z USA. Na małym ekranie królują "Kryminalne Zagadki" czy "House M.D.".

Choć w polityce Kuba i USA leżą na skrajnych biegunach, to w przypadku telewizyjnych czy kinowych gustów te kubańskie niewiele różnią się od przeciętnych amerykańskich.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj