Może iść za kraty na 30 lat, bo... ukradł pączka
Scott Masters z Missouri może trafić za kratki na 30 lat za... kradzież pączka. Bo gdy sprzedawcy chcieli go powstrzymać, odepchnął ich. Przez to dostał zarzuty za napad. A że pan Masters miał już parę wyroków, sąd raczej nie będzie wyrozumiały.
- Ukradł dezodorant, bo chciał się "odświeżyć"
- Skazany na dożywocie napadł na bank
- Sfilmowali komórką, jak biją i kradną
- Gangsterzy ukradli dziecku lizaki
- Ośmiolatki wykradły z przedszkola plastelinę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Masters wszedł do sklepu w miasteczku Farmington. Wsunął do kieszeni pączka, wartego pół dolara (ok. 1,30 zł,) i próbował wyjść. Pracownicy sklepu chcieli go zatrzymać, ale mężczyzna uderzył jednego z nich i zaczął uciekać. Szybko jednak dopadła go policja. Myślał pewnie, że wykręci się drobną grzywną, ale prokurator szybko wyprowadziła go z błędu.
Okręgowa prokurator Wendy Horn - według telewizji Fox News - postawiła Mastersowi zarzuty napadu na sklep i rabunku, a nie zwykłej kradzieży. Za to grozi 15 lat. Jednak z racji tego, że mężczyzna ma już na koncie kilka wyroków, sędzia może mu wlepić aż 30 lat.
A amerykańskich funkcjonariuszy nie obchodzi, że Masters trafi na kilkadziesiąt lat do więzienia za pączka. Bo - jak powiedział telewizji Fox News szef policji z Farmington, Rick Baker - prawo w Missouri jest jasne i nieważne, co ukradł, ale jak to zrobił.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!