Błaga żonę, by nie zabijała ich dziecka
W domu opieki w Delaware leży podłączona do aparatury 23-letnia Lauren Richardson. Na wniosek jej matki sąd wyraził zgodę na odłączenie młodej kobiety od rurki, przez którą jest sztucznie odżywiana. Po krótkim czasie umrze z głodu i odwodnienia. Ojciec Lauren walczy sądownie, żeby do tego nie doszło - czytamy w "Fakcie".
- Udusiła niemowlę toksyczną rtęcią
- Włoska prasa: Jan Paweł II zmarł na własne życzenie
- Ojciec: Zobaczcie, w jakim stanie jest Eluana
- Szwajcarski psychiatra będzie sądzony za eutanazję
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ona nie popełniła żadnej zbrodni, nie można ściągać na nią śmierci" - przekonuje zrozpaczony ojciec Ron Richardson. "Lauren nie potrzebuje już respiratora. Reaguje na słowa, gesty. Dzięki terapii wróci do zdrowia".
Zupełnie inaczej widzi to matka dziewczyny i była żona Rona, Edith Towers. "Ona nigdy nie chciała, by utrzymywano ją sztucznie przy życiu" - zapewnia, choć nie ma na to żadnych dowodów. Na razie jednak sąd staje po stronie matki Lauren.
Dziewczyna znajduje się w stanie wegetatywnym od ponad dwóch lat po przedawkowaniu heroiny. Była wtedy w 3. miesiącu ciąży. Lekarze utrzymali ją przy życiu, by płód mógł się rozwinąć. W lutym ubiegłego roku dzięki cesarskiemu cięciu przyszło na świat dziecko Lauren. Ją samą od tego czasu karmią za pomocą maszyny - pisze "Fakt".
Sytuacja Lauren przypomina los Terri Schiavo, którą po długich bojach sądowych w 2005 roku na wniosek męża odłączono od aparatury podtrzymującej życie. Tak jak i wtedy, tak i teraz miliony Amerykanów apelują do sądu, by nie zabijać Lauren.
"Kiedy społeczeństwo zrozumie, że to Bóg jest Stwórcą i to On decyduje, kiedy mamy odejść? Czy nie nauczyliśmy się niczego ze sprawy Terri Schiavo?" - takie dramatyczne pytanie wpisano na internetowe forum jednej z amerykańskich gazet.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!