Przemawiał dowódca bazy, wychwalając premiera, gdy nagle rozległo się głośne ziewnięcie. Wojskowy przerwał czytanie z kartki, patrząc, który to z jego podwładnych ośmielił się zakłócić ceremonię - podaje "Radio Izrael".

Winnego od razu znaleziono i postawiono przed sądem wojskowym. Kara jest surowa i przykładna - 21 dni aresztu. Jak jednak twierdzi matka żołnierza, jej syn nie ziewał celowo, by znieważyć pamięć zastrzelonego premiera, a po prostu był zmęczony po ćwiczeniach.