Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Katastrofa lotnicza w Nowym Jorku

2009-08-08 | Ostatnia aktualizacja: 19:49 | Komentarze: 0 | skomentuj

Najpierw do wody wpadło strzaskane skrzydło, potem samolot. "Helikopter runął jak kamień" - opowiadają świadkowie, którzy widzieli zderzenie samolotu ze śmigłowcem nad rzeką Hudson w Nowym Jorku. Dziewięć osób z obu maszyn nie miało szans tego przeżyć. Wśród ofiar jest dziecko.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na pokładzie helikoptera było pięciu Włochów i pilot, samolotem leciały trzy osoby, w tym dziecko. Nie wiadomo, dlaczego obie maszyny wpadły na siebie.

"Widziałam, jak helikopter spadał. To wyglądało jak film. Śmigło się kręciło, schodził nosem w dół" - opowiadała telewizji CNN dziewczyna, która widziała katastrofę. "Pomoc przyszła bardzo szybko. Mniej więcej po minucie pojawił się helikopter z ratownikami" - dodała.

Na pomoc natychmiast ruszyła także amerykańska straż przybrzeżna. Niestety, informacja o tym, że udało się wyłowić z rzeki Hudson kogoś, kto przeżył katastrofę, nie potwierdziła się.

"Dziewięć osób prawdopodobnie zginęło" - przyznał na specjalnie zwołanej konferencji Michael Bloomberg, burmistrz Nowego Jorku.

Na razie znaleziono ciała dwóch ofiar tragicznego zderzenia obu maszyn.

Mn
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«