Będzie wojna Iranu z Pakistanem?
Po oskarżeniu Zachodu o inspirowanie niedzielnego zamachu na grupę dowódców Korpusu Strażników Rewolucji, irański prezydent Mahmud Ahmadineżad o zorganizowanie ataku oskarża Pakistan. Dowódcy Korpusu zapowiedzieli "miażdżącą" odpowiedź. Pełzająca wojna, jaka toczy się na irańsko-pakistańskim pograniczu od trzydziestu lat, może wybuchnąć z nową siłą.
- Iran wpuścił międzynarodowych inspektorów
- "Bomby zamiast rewolucji"
- Krwawy zamach w Iranie. Jest mnóstwo ofiar
- Irańskie zakłady pod Kum ruszą w 2011 r.
- "Program nuklearny? Nie ma o czym rozmawiać"
- Iranowi spodobał się Nobel dla Obamy
- "Obama skończy epokę wojen"
- Prywatna wojna Pentagonu w Afganistanie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ahmadineżad wezwał wczoraj władze w Islamabadzie, by aresztowały „agentów”, którzy ramię w ramię z bojownikami organizacji Dżundallah (Żołnierze Boga) mieli przygotować atak na oficerów elitarnego Korpusu w mieście Sarbaz, w prowincji Sistan-Beludżystan. Władze w Teheranie twierdzą też, że lider Dżundallah - około 25 letni Abdolmalek Rigi - ukrywa się na terytorium sąsiada.
Licząca około tysiąca członków grupa Rigiego wyrasta na największe zagrożenie dla władz w Teheranie od czasów zdławienia partyzantki Mudżahedinów Ludowych w latach 80. i 90. Żołnierze Boga ogłosili swoje powstanie w 2003 r. - domagając się „równych praw” dla Beludżów. Pierwszego poważnego zamachu dokonali dwa lata później, urządzając zasadzkę na kolumnę samochodów przewożącą prezydenta Mahmuda Ahmedinażada, składającego akurat wizytę w prowincji. Jak twierdzi Rigi, w walkach z Dżundallah zginęło dotąd 400 irańskich żołnierzy. Teheran kreuje rebeliantów z Beludżystanu przede wszystkim na marionetki Amerykanów.
"Za każdym razem, gdy na pograniczu wybucha bomba, Iran obwinia Zachód - najczęściej USA i Wielką Brytanię, albo pakistańskich sąsiadów. Brakuje jednak jakichkolwiek dowodów na to, żeby CIA czy pakistańskie ISI wspierały bojowników" - mówi nam Anthony Seaboyer, ekspert Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej.
Władze irańskie mają jednak swoje argumenty: jednoznacznych dowodów nie ma, ale jest wiele poszlak wskazujących na powiązania Dżundallah z USA i Pakistanem. O potencjalnych związkach Żołnierzy Boga z Amerykanami spekulował m.in. były oficer CIA Robert Baer, słynny amerykański dziennikarz śledczy Seymour Hersh oraz reporterzy stacji ABC. Renomowany think-tank Stratfor uznał, że Waszyngton co najmniej „zachęca” Dżundallah do działania - o ile nie wspiera organizacji bezpośrednio.
Co więcej, w kwietniu 2007 r. Rigi wypowiadał się na falach perskiego serwisu Głosu Ameryki - medium wspieranego przez amerykański rząd. "Dżundallah jest lokalnym ruchem partyzanckim powiązanym z przemytnikami heroiny z Afganistanu i szmuglerami benzyny do Pakistanu" - komentuje Anthony Seaboyer. Teheran jest przekonany, że przestępczy charakter organizacji nie wyklucza jej związków z USA i realizowania na rzecz Waszyngtonu zleceń politycznych. Iran od 30 lat toczy ze szmuglerami regularną wojnę. Dżundallah może mieć powiązania zarówno z przemytnikami, z Zachodem, jak i działającą w Pakistanie Armią Wyzwolenia Beludżów czy wreszcie - Al-Kaidą.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!