Górnik z Polski zginął w czeskiej kopalni
43-letni górnik z Polski zginął w nocy w należącej do czeskiego koncernu węglowego OKD kopalni "Karwina" - poinformował rzecznik firmy Vladislav Sobol. Tragedia wydarzyła się około tysiąca metrów pod ziemią. Górnika przygniótł kombajn węglowy.
- Eksplozja w kopalni, 17 górników nie żyje
- Ratownicy zlokalizowali zasypanego górnika
- Wypadek w kopalni. Górnik ciężko ranny
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na razie nie są znane bliższe okoliczności wypadku. Bada je komisja złożona z przedstawicieli urzędu górniczego w Ostrawie, czeskiej policji, koncernu OKD, kopalni i związkowców.
Jak przekazał konsul Piotr Wardak z polskiego konsulatu w Ostrawie, zmarły górnik był mieszkańcem Bytomia, pracował w przedsiębiorstwie budownictwa górniczego Alpex - jednej z czterech dużych polskich firm wysyłających pracowników kontraktowych do czeskich kopalń.
Według czeskiej agencji informacyjnej CTK, to pierwszy w tym roku śmiertelny wypadek w ostrawsko-karwińskich kopalniach. W ub. roku zginęło tam trzech górników, a 346 odniosło różne obrażenia, w 2008 r. śmierć poniosło siedmiu, a rannych zostało 406 górników.
W ub. roku koncern OKD, którego właścicielem jest holenderska spółka New World Resources, zatrudniał ponad 14,3 tys. pracowników w kopalniach, kolejnych ok. 3,4 tys. osób pracowało w firmach dystrybucyjnych. Przez ostatnie dwa lata firma zainwestowała ok. 500 mln koron czeskich w poprawę bezpieczeństwa pracy.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!