Dziennik Gazeta Prawana logo

Nerwy powodzian. "Za PiS byłoby inaczej?"

19 maja 2010, 15:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mieszkańcom zalanych terenów zaczynają puszczać nerwy. Dlaczego nikt nas nie ostrzegł? - pytała Donalda Tuska zapłakana mieszkanka Sandomierza, której wezbrana Wisła zalała dom. Ktoś z tłumu krzyknął, że to wina PO. "Jakby był PiS, to by było inaczej?" - odpowiedziała kobieta. Tusk starał się tonować nastroje.

Sandomierz to teraz jeden z najgorętszych frontów walki z powodzią. Wezbrana Wisła przerwała wały i zalała prawobrzeżną część miasta. Ogłoszono ewakuację. Jednak według części mieszkańców, zbyt późno.

"Dlaczego nas nikt nie ostrzegał?" - pytała premiera zapłakana kobieta. Ktoś z tłumu zasugerował, że to wina PO. "Jakby był PiS to by było inaczej?" - odpowiedziała mieszkanka Sandomierza. "Woda cały czas się podnosi, panie premierze" - mówiła dalej.

"Ludzie z domów wzywali pomocy, bali się. Ja się wczoraj ewakuowałam w ostatnim momencie, kiedy tej wody było bardzo dużo" - relacjonowała. "Karygodne, że nikt nas w nocy nie ostrzegł. To jest cios poniżej pasa" - wtórował mąż kobiety.

p

"Pierwszym problemem w tej chwili nie jest przyszła pomoc po powodzi, bo środki znajdziemy i w Polsce, i w Europie, i nikt bez pomocy nie zostanie. Najważniejsze jest, żeby opanować sytuację tam, gdzie dochodzi do zdarzeń nagłych, nieprzewidywalnych jak np. przełamanie wału" - powiedział premier, który w środę odwiedził zalane tereny w Sandomierzu. Jak ocenił strażacy, policja, pogotowie pracują obecnie na "absolutny max".

Dodał, że gromadzony jest niezbędny sprzęt. "Dwa śmigłowce są do dyspozycji, do ratowania ludzi, którzy są na dachach. Trzeba pamiętać, że powódź jest na dużym obszarze. To nie jest pierwsza klęska żywiołowa, w której uczestniczymy, nie jest tak, że wszystko działa idealnie jak w zegarku" - przyznał Tusk.

Według Tuska, na razie prognozy pogody - jeśli chodzi o opady - nie są zatrważające. "Najprawdopodobniej tutaj (w Sandomierzu) kulminację mamy za sobą, także przez przełamanie, czy przemakanie wałów. Woda na samej rzece nie powinna się podnosić, choć żywioł rzeczywiście zaskakuje swoją siłą w niektórych miejscach" - ocenił szef rządu.

Tusk podkreślił, że potrzebna jest elementarna gotowość do współpracy wszystkich służb między sobą, ale także poszkodowanych. "Strażak nie będzie ludziom wykręcał rąk, to nie o to chodzi" - mówił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj