Gafa prezydenta Sarkozy'ego?
Niezwykły rarytas - koniak La Fontaine de La Pouyade z 1713 roku - dostał od Nicolasa Sarkozy'ego Lech Kaczyński. Ale taki sam niezwykły trunek dostał od francuskiego gościa premier Donald Tusk. Ze zbieżności prezentów niektórzy urzędnicy się podśmiewają, ale czy to gafa, czy też troska o to, by skłóconych polityków dodatkowo nie poróżnić?
- Sarkozy nie dzieli krajów Unii na stare i nowe
- Sarkozy marzy o Polsce silnej w Unii
- Jeszcze nie czas na euforię
- Prezydent opowiada bajki i mówi o Leninie
- Posłuchaj przykrej wpadki na antenie
- "Za pięć minut zbombardujemy Rosję"
- Sarkozy: Potrzebujemy wsparcia Polski
- Sarkozy przełamuje unijne schematy
- Była żona wybacza zdradę prezydentowi
- Protegowana prezydenta gwiazdą telewizji
- Strzały wypędziły Sarkozy'ego z Izraela
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kancelarie obu polskich przywódców starannie przygotowały się do wizyty Nicolasa Sarkozy'ego. Baczną uwagę przywiązywano też do prezentów, jakie dostał francuski prezydent.
Od Lecha Kaczyńskiego Sarkozy dostał komplet dzieł Chopina, album o kompozytorze i okolicznościowy medal z wizerunkiem wybitnego Polaka. Od Donalda Tuska - wojskowe szable, jakich używa się do pasowania na oficerów.
Jednak francuska strona nie zajmowała się tym, by podarunki zróżnicować. I prezydent, i premier dostali po butelce wiekowego trunku.
Jednakowe prezenty zaskoczyły polskich urzędników. Ale czy to na pewno gafa? Niektórzy twierdzą, że prezydent Francji, słysząc o sporach polskich przywódców, nie chciał dawać im różnych prezentów, by nie zaczęto porównywać, którego z nich bardziej ceni. Po prostu nie chciał nikogo wyróżniać.
Sam Sarkozy na przyjęcie nie może narzekać. Powitanie było gorące, z asystą wojska. Zadbano nawet o iście królewskie przyjęcie.
Dziennik.pl zdobył przygotowane w wielkiej tajemnicy menu, którym podjął prezydenta Francji Lech Kaczyński. Akceptowała je Maria Kaczyńska, a wykonawcą byli kucharze pod czujnym okiem Pascala Brodnickiego - znanego "telewizyjnego kucharza".
Crème brûlée z fois gras na przystawkę. Potem pierś perliczki w rydzach na placuszku szparagowym polana sosem myśliwskim. To podobało się szczególnie prezydentowi Kaczyńskiemu, który znany jest z zamiłowania do drobiu. Do tego sałatka z kwiatów jadalnych i francuskie wino.
Na deser "talerz łasucha". A na nim świeże kiwi, lody z piernika toruńskiego i zabajone z makiem na łożysku ze świeżych truskawek.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!