Dziennik Gazeta Prawana logo

Była żona wybacza zdradę prezydentowi

2 czerwca 2008, 00:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marie-Dominique Culioli, pierwsza żona Nicolasa Sarkozy’ego, wybacza mu niewierność. Zaznaczyła jednak w książce o kobietach prezydenta Francji, że nigdy nie odpuści Cecilii Ciganer-Albeniz, która odbiła jej męża - pisze DZIENNIK. Żona numer trzy - Carla Bruni - milczy na ten temat.

"Była moją najlepszą przyjaciółką. Zrobiła wszystko, co mogła, żeby zaskarbić sobie moją przyjaźń i zbliżyć się do Nicolasa" - mówi po latach rozgoryczona Culioli francuskiej dziennikarce Candice Nedelec, która na podstawie rozmów z nią napisała książkę "Sarkozy i kobiety". Publikacja ma trafić do księgarń w tym tygodniu, ale jej obszerne fragmenty już znalazły się w prasie.

53-letnia Culioli wspomina, że jej mąż zakochał się w Cecylii wkrótce po tym, gdy jako mer podparyskiego Neuilly udzielił jej ślubu z popularnym dziennikarzem telewizyjnym Jacquesem Martinem. Od tego czasu obie rodziny zaczęły wspólnie spędzać czas, Marie-Dominique i Cecilia razem wychowywały dzieci i planowały wakacje. Aż do zimowych ferii w 1988 r., które obie rodziny spędzały w Alpach. "Marie zapukała do drzwi pokoju Cecilii. Ze środka dobiegł hałas. (Potem) zobaczyła ślady Nicolasa na śniegu" - piszą autorzy książki. W ten sposób Marie-Dominique dowiedziała się, z kim zdradza ją mąż. Nie chciała jednak rozwodu. W końcu wniosek złożył Sarkozy, ale Culioli, która w tamtym czasie walczyła z nowotworem, zgodziła się się na rozwód dopiero po kilku latach. W 1996 r. Sarkozy ożenił się z Cecilią.

Po latach Culioli wybacza eksmężowi. "Wielu ludzi popełniło błędy i upadło wskutek targających nimi namiętności. On został uwiedziony przez tę dziewczynę" - mówi dzisiaj. Jej zdaniem Cecilia nie tylko ukradła jej męża, lecz także przemieniła tego "głęboko uduchowionego człowieka", jakim był młody Nicolas, w wielbiciela zegarków marki Rolex i ciemnych okularów od Ray-Bana. To dzięki Cecilii Sarkozy miał stać się "prezydentem Bling-Bling", jak ze względu na zamiłowanie do luksusu nazywają go rodacy.

Po rozwodzie kontakty między Marie-Dominique a Nicolasem praktycznie ustały. On robił polityczną karierę, a ona pracowała w lokalnych strukturach partii UMP, uczyła religii i udzielała się w katolickich organizacjach charytatywnych. W czasie kampanii prezydenckiej ukryła się w rodzinnej wiosce na Korsyce i unikała mediów. Przełamała się, gdy Sarkozy wygrał wybory. Zadzwoniła wtedy do byłego małżonka. "Wiesz, głosowałam na ciebie" - powiedziała świeżo upieczonemu prezydentowi. "Wiem, to miło z twojej strony" - odparł. Jednak po publikacji wspomnień Culioli jej relacje z prezydentem Francji zapewne znowu zostaną zerwane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Mariusz Janik
Mariusz Janik

Dziennikarz, fot. Materiały prasowe

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj