Poparzeni górnicy walczą o życie
Czterech górników nie żyje, 23 jest rannych, w tym trzech bardzo ciężko. To tragiczny bilans nocnego wybuchu metanu w kopalni "Borynia" w Jastrzębiu Zdroju. Ratownicy wydobyli już spod ziemi dwa ostatnie ciała. Ofiary miały 22, 35, 45 i 50 lat. Ranni mają poparzenia, stłuczenia i złamania. Niektórzy są w szoku.
- Wyrok za poparzone w szpitalu kobiety
- Nie żyje piąty górnik ranny w wybuchu
- Widziałem spalone ciała moich kolegów
- Zasypany w kopalni górnik nie żyje
- Bryła węgla zabiła kombajnistę
- Górnik: Zginął mój kolega. My uciekliśmy
- Górnicy pracują, choć obok umierają ich koledzy
- W "Halembie" zostały złamane reguły bezpieczeństwa
- Trwa walka o życie 33 chińskich górników
- Górnik zginął w kopalni w Rydułtowach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dramat wydarzył się w nocy, 900 metrów pod ziemią. Według pierwszych relacji, dwie osoby mogły zginąć na miejscu. Potem media donosiły, że trzech górników prawdopodobnie nie żyje. Niestety, liczba ta wzrosła do czterech.
Rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej Katarzyna Jabłońska-Bajer poinformowała, że w zagrożonym rejonie były 32 osoby. Górnicy, którzy zostali ranni, mają mniej lub bardziej rozległe poparzenia. Ucierpiało 23 mężczyzn. 18 przewieziono do szpitali. Poszkodowani trafili do placówek w Jastrzębiu Zdroju, Rybniku i do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.
Według nieoficjalnych informacji, zginęło dwóch górników z kopalni "Borynia" i pracownik Zakładu Odmetanowania Kopalń. Nie wiadomo, gdzie pracowała czwarta ofiara. W rejonie wybuchu było 28 górników z "Boryni" i czterech pracowników ZOK.
Gdy wydarzył się wypadek, górnicy pracowali przy jednej ze ścian wydobywczych, która w chwili wybuchu nie była eksploatowana. Prowadzili prace remontowo-konserwacyjne przenośnika.
Był to kolejny w tym roku tragiczny wypadek w kopalniach węgla, którego przyczyną był metan. 13 stycznia w pożarze i wybuchu tego gazu w kopalni "Mysłowice-Wesoła" zginął 27-letni górnik. Poszkodowany w tym wypadku pracownik zmarł po kilku dniach w szpitalu. Miał 49 lat.
W ubiegłym roku w polskich kopalniach węgla kamiennego zginęło 15 górników.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!