Aviomarin będzie można nadal kupić bez recepty, ale tylko w aptekach. "Przez to możliwa będzie większa kontrola sprzedaży. Aptekarz będzie reagował w sytuacji, gdy młody człowiek poprosi o kilka opakowań tego leku. Powie o skutkach nadużycia" - mówi rzecznik Ministerstwa Zdrowia Jakub Gołąb. Według resortu młodzi ludzie wykorzystują fakt, że aviomarin oddziałuje na układ nerwowy. Łykają kilka tabletek i popijają piwem, żeby spotęgować działanie alkoholu.

Decyzją resortu zaskoczony jest producent Aviomarinu - firma Pliva Kraków SA. "Ten lek jest dostępny na polskim rynku od 50 lat, jest całkowicie bezpieczny, nie ma informacji, by w związku z jego używaniem występowały działania niepożądane, nie ma także informacji, by był on nadużywany" - mówi rzeczniczka prasowa Pilvy Małgorzata Skoczylas-Kouyoumdjian.

Także według Izby Gospodarczej "Farmacja Polska", decyzja resortu zdrowia jest błędna. Izba podkreśla, że do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych w latach 1998-2007 nie zgłaszano żadnego działania niepożądanego związanego z przyjmowaniem aviomarinu.