"Radosny" problem szczecinian
Szczecinianie są oburzeni. W tym roku zabrakło miejsc w żłobkach dla blisko 700 dzieci z ponad 1000 chętnych. Miasto nazwało problem "radosnym", bo taka ilość dzieci jest zdaniem władz... "echem wyżu demograficznego i dostępności do miejsc pracy".
- Gronkiewicz-Waltz zamyka dzieci w kontenerach
- W każdej firmie będzie żłobek
- Jak znaleźć idealną opiekunkę do dziecka
- Młoda mama wraca do pracy
- Po urodzeniu córek nie stać mnie na pracę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rodzice maluchów, które nie otrzymały miejsca w żłobku nie są jednak zbyt radośni. Miasto obiecuje dodatkowych kilkadziesiąt miejsc i zapowiada budowę nowych żłobków, jednak od razu zaznacza, że nie ma na to wiele pieniędzy. I jeśli już, to nowe placówki powstaną dopiero w przyszłym roku.
>>>Żłobek zabrania ubierać się w groszki i paski
Urzędnicy mają też poważny problem z wyliczeniem, ile żłobków potrzeba Szczecinowi. "Nie ma obiektywnych wskaźników, ile miejsc w żłobkach trzeba stworzyć" - rozkłada ręce w rozmowie z "Kurierem Szczecińskim" Jacek Cerebież Tarabicki z Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej tamtejszego magistratu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!