Dostał w prezencie telefon - wywołał fałszywy alarm
Rodzice 11-latka z Wieruszowa (Łódzkie) podarowali mu na Dzień Dziecka telefon komórkowy. A chłopiec pierwsze, co zrobił, to zadzwonił do miejscowej przychodni, alarmując o rzekomo podłożonej bombie. Teraz niesfornym dzieciakiem zajmie się sąd rodzinny.
- Niemiec wywołał alarm, by zdążyć na samolot
- Trafi za kratki, bo żartował, że zabije prezydenta
- Stanie przed sądem za fałszywe alarmy bombowe
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ładunku oczywiście w przychodni i laboratorium nie było, ale na czas przeszukania pomieszczeń trzeba było ewakuować wszystkich pracowników i pacjentów. Akcję sprawnie przeprowadzili policjanci i strażacy. Jednocześnie mundurowi ustalali, do kogo należy telefon, z którego dzwoniono z informacją o bombie.
Po dwóch godzinach wszystko było jasne. Do przychodni zatelefonował 11-letni chłopiec, który dopiero co dostał komórkę. Rodzice pewnie myśleli, że w ten sposób będą go mieli pod stałą kontrolą. Jednak teraz grozi im dużo większy wydatek niż telefon. Jest więcej niż pewne, że będą musieli zapłacić za ewakuację i przeszukanie przychodni.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!