Pijani rodzice wieźli autem dzieci
Tragedia wisiała na włosku. Pod Lublinem pijani rodzice wieźli samochodem trójkę małych dzieci. Auto wylądowało w rowie. To prawdziwy cud, że nikomu nic się nie stało.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rozbite auto policyjny patrol zauważył w Nasutowie (Lubelskie). Obok nissana po ulicy chodził zdenerwowany mężczyzna z siedmioletnim synkiem i trzyletnią córeczką. Kilkaset metrów dalej
stała zakłopotana kobieta. W samochodzie w foteliku spał jedenastomiesięczny chłopczyk.
37-letni Jarosław D. powiedział policjantom, że wszyscy wracali z rodzinnej imprezy. Początkowo autem kierowała jego konkubina - 31-letnia Edyta J. Ale marnie jej to wychodziło, więc
skończyło się kłótnią. Mężczyzna uznał, że jest trzeźwiejszy, dlatego sam zasiadł za kierownicą. Ruszył i... wjechał prosto do rowu.
Mundurowi zadzwonili po pogotowie. Karetka zabrała trójkę dzieci do szpitala. Na szczęście maluchom nic się nie stało - były tylko mocno przestraszone. Ich rodzice trafili do policyjnego
aresztu. Okazało się, że tatuś miał w organizmie 2,5 promila, a mamusia - 1,34. Okazało się też, że mężczyzna w ogóle nie ma prawa jazdy.
"Para będzie odpowiadać za jazdę w stanie nietrzeźwym oraz narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia, za co grozi do pięciu lat więzienia. Sprawą zainteresujemy też sąd rodzinny" - zapowiada Magdalena Jędrejek z lubelskiej policji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!