Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Błasik w kokpicie? "To można rozstrzygnąć badając obrażenia ciała"

2012-01-16 | Ostatnia aktualizacja: 21:26 | Komentarze: 37 | skomentuj
Wrak Tupolewa

Wrak Tupolewa Fot. MAK / MAK

Wydawca "Skrzydlatej Polski" Tomasz Hypki o ekspertyzie biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna z Krakowa, którzy badali dźwięki zarejestrowane w kokpicie Tu-154M.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Prezydencki Tu-154 w ogóle nie powinien wystartować z Warszawy. To główna przyczyna katastrofy smoleńskiej, a rozważanie tego, co się działo w ostatniej fazie lotu ma niewielkie znaczenie.

Warto w tym miejscu pamiętać o podstawowej różnicy między działaniem komisji Jerzego Millera i prokuratury - celem tej pierwszej było wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, celem prokuratury jest natomiast wskazanie winnych. Prokuratura przede wszystkim poszukuje tych, którzy byli odpowiedzialni za złe przygotowanie samolotu i załogi, złe przygotowanie całej tej misji.

Prokuratura na pewno nie koncentruje się, tak jak niektórzy politycy i dziennikarze, na tej ostatniej fazie lotu, która była wynikiem tych wielu błędów popełnionych wcześniej; dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy ma ona minimalne znaczenie.

Ten samolot bowiem z tą załogą, w tych warunkach, w tej pogodzie, nigdy nie powinien wystartować z Warszawy, a jeśli już wystartował, to nie powinien w ogóle podchodzić do lądowania na tak źle wyposażonym lotnisku i przy tak fatalnej pogodzie. To, że jednak to zrobił, to oczywiście ma jakieś znaczenie, ale badanie tego szczegółowo jest dzieleniem włosa na czworo.

To tak jakby doszło do wypadku samochodowego, którego kierowca nie miał prawa jazdy, a samochód nie miał badań technicznych, albo gdyby samochód wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i spowodował wypadek - to pytanie, co robił kierowca w ostatniej chwili, czy np. mocno hamował - też nie ma żadnego znaczenia.

Jeżeli nie wolno było według polskich przepisów lądować na tym lotnisku, wioząc VIP-ów - bo mgła była wystarczającym powodem, żeby nie lądować - to dalsza dyskusja w tej mierze jest bezprzedmiotowa.

Różni politycy i dziennikarze cały czas podgrzewają atmosferę, ale zwracają uwagę nie na kluczowe elementy, tylko na drobiazgi. Z drugiej strony, warto pamiętać, że w Polsce jest cała grupa ludzi, którzy potencjalnie muszą się liczyć z tym, że zasiądą na ławie oskarżonych - za spowodowanie bałaganu w Siłach Powietrznych. I tym osobom też zależy na odwróceniu uwagi od tych wszystkich podstawowych błędów.

Co do ewentualnej obecności generała Andrzeja Błasika w kokpicie samolotu, to oprócz zapisu fonoskopijnego takie kwestie można też rozstrzygnąć na podstawie obrażeń na ciele.

Na tym etapie śledztwa prokuratura nie może zbyt wiele ujawnić, żeby nie ułatwiać linii obrony tym, którzy być może w przyszłości odpowiedzą karnie za przyczynienie się do tej katastrof

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 37
  • ~@AGJ22012-01-17 14:222012-01-17 15:19

    Tobie także odpiszę, że cieszę się, że nie traktujesz słow "siadajcie" jako powstzrymaina kogoś przed wstaniem - a ponieważ nie negujesz drugiego znaczenia tych słów to jestes kolejną osobą która rozumie, że moga one znaczyć polecenie lądowania.

    I nie jest najważniejsze czy Błasik tam był czy nie. Najważniejszymi w raportach były błedy załogi, a te są niepodważalne.
    Dodatkowo skoro 2Pilot czytał wysokośc z baro - z pelną świadomoscią zeszli poniżej 100m.

    Analiza stenogramów niczego nie obala - nawet prokuratura tak ie twierdzi. Nie nadinterpretu jej komentarzy. Jest masa slow nieprzyporządkowanych i nieodczytanych.

    Kto i do kogo mowił "siadajcie"?

  • ~AGJ22012-01-17 14:22

    Najważniejsze: nie przypisano żadnych słów generałowi Andrzejowi Błasikowi !

    Analiza stenogramów sporządzonych przez biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna obala tezę, że presja gen. Błasika była jednym z czynników mogących mieć wpływ na katastrofę. Nic bowiem nie wskazuje na obecność dowódcy Sił Powietrznych w kokpicie Tu-154M nr 101.

    Jest rzeczą naturalną, że piloci przed podejściem do wysokości podjęcia decyzji i późniejszą komendą odejścia na drugi krąg z pewnością całą swoją uwagę skupili na pokładowych instrumentach, pilotowaniu maszyny w ekstremalnie trudnych warunkach (b. gęsta mgła) i nie w głowie im było odpinanie pasów oraz - jak niektórzy insynuują - wstawanie z foteli w celu oddawania honorów przełożonemu, w domyśle zapewne generałowi A.Błasikowi.
    Lansowana uporczywie przez niektóre środowiska naciskowa teza o rzekomej obecności byłego dowódcy sił powietrznych w kokpicie Tu-154M nr 101 jak się okazało (w świetle ostatnich odczytów fonoskopijnych krakowskich ekspertów), nie znalazła uzasadnienia zadając tym samym kłam insynuacjom i bezpodstawnym oskarżeniom.

  • ~iglica2012-01-17 13:19

    Kolejny GNOJEK próbuje w dalszym ciągu wplątywać Błasika w całą aferę tragedii ludzkiej.

  • ~@Pilot2012-01-17 10:242012-01-17 12:59

    Nie jestes pilotem tylko politrukiem, wiec po co ci ten nik?

    Kogo chcesz oszukać?

  • ~Pilot2012-01-17 10:24

    Ten Tomasz Hypki to ani ekspert ani nasz obywatel Sługus moskiewski to przebija się z jego wypowiedzi. Dlaczego pyta się takich ludzi o opinię. Przecież nie są oni wiarygodni, a wyłącznie tendencyjni.

  • ~mm2012-01-17 09:34

    Co ' ekspert" to różna opinia!, tacy są eksperci!
    A może by tak zbadać czy miał miejsce wpływ ' czarnych wdów' na opinie zawarte ostatniej ekspertyzie???

  • ~JG2012-01-17 08:28

    1. Gen. Błasik to chyba był w kokpicia zakneblowany, skoro nie odezwał się ani słowem, albo wydawał pilotom rozkazy na migi.

    2. Jeżeli jego ciało znaleziono w kokpicie (O ile to prawda,czy może nasi przyjaciele Rosjanie udokumentowali to zdjęciami? I gdzie jest ten kokpit?), to pewnie zauważył niebezpieczeństwo i popędził do kabiny. Nie wiadomo czy zdążył dobiec. Kto z was postąpiłby inaczej?

  • ~@BOLEK2012-01-17 04:122012-01-17 08:11

    To się kolego mylisz.

    Mój kolega pilot opowiadal mi podobną historię, gdy w czasie podejścia do lądowania na wojskowym lotnisku nie iwdzieli za wiele, a wieży wciskali kit, że widoczność jest wystarczająca. Wszystko to po to, aby wylądowac i nie byc odesłanym na zapas - w końcu mieszkali w tym mieście i nie byli przygotowani do noclego w innym.

    Zresztą podobą sytuację opisuje kpt.rez.pilot Robert Zawada w książce "Związane skrzydła"

  • ~@moskiewska "LOGIKA" ?2012-01-16 23:342012-01-17 08:07

    Cieszę się, że się zgadzasz z tym, że nie wstawali - a więc to było polecenie do LĄDOWANIA.
    Przeczież tego nie zanegowałeś?

  • ~@pytam2012-01-16 22:552012-01-17 08:05

    To tacy jak ty sa idiotami bo nie potrafią merytorycznie podyskutować.
    Brak wam wiedzy lotniczej i znakjomości tematu, a wasze argumenty to tylko pseudopatriotyczny bełkot.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «