Tak media, jak i politycy uwielbiają mocne stwierdzenia. Jakakolwiek zmiana w prawie najlepiej gdyby była rewolucyjna. Nowy pomysł nie powinien rozwijać rozwiązania już istniejącego, lecz je całkowicie przekreślić.

Dlatego wszyscy epatują rewolucyjnością. Sam pisałem o rewolucji w prawie spadkowym. Kolega siedzący przy biurku obok – o rewolucji podatkowej. A koleżanka z naprzeciwka wiele dni spędziła przy temacie rewolucji w wywozie odpadów. Prawda jest zaś taka, że jesteśmy skazani na ewolucję. Niekiedy znaczącą, jak choćby w przypadku planowanej reformy oświaty, ale jednak ewolucję. Rewolucje lepiej pozostawić w historycznych książkach.

Korekta to za mało

Gdy Magdalena Ogórek, kandydatka postkomunistów w ostatnich wyborach prezydenckich, mówiła, że Polsce potrzebna jest prawna rewolucja, to niemal wszyscy łapali się za głowy. Ona chce napisać prawo od nowa - śmiali się. A przecież mówiła tak, bo polityk wie, że wyborcy nie chcą słyszeć oraz czytać o korektach, lecz o zmianie. A najlepiej o zmianie totalnej. Jeśli poprzedni rząd rządził źle, trzeba wszystko odwrócić o 180 stopni.

Jeśli zaufanie do sądów ma mniej niż połowa Polaków (w połowie 2015 r. ok. 30 proc. badanych), trzeba dokonać rewolucji w wymiarze sprawiedliwości. Z tego powodu przed wyborami parlamentarnymi jednym z haseł PiS była konieczność stworzenia m.in. Izby Wyższej Sądu Najwyższego. Kontrolowana przez zwykłych obywateli jednostka mogłaby uchylać orzeczenia prawniczej elity. W sądach potrzebna jest rewolucja. Potrzebne jest uwrażliwienie sędziów na sprawy społeczne. Większy udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości byłoby właśnie taką rewolucją - mówił wówczas prominentny polityk PiS Janusz Wojciechowski, były sędzia. Już po wyborach kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości przyznało: rewolucji w Sądzie Najwyższym nie będzie. Utworzenie Izby Wyższej nie jest planowane.

To jest fragment tekstu ze świątecznego wydania Magazynu DGP. Znajdziecie w nim również:
* O rodzinie polityką podzielonej oraz o zawodach, w których egocentryzm jest niezbędny pisze Mira Suchodolska
* Magdalena Rigamonti pyta Abdo Haddada o chrześcijan w Syrii i konflikt bliskowschodni
* Karolina Lewestam zastanawia się czy współczesny świat da się opisać Marksem
* Marcin Zaborski rozmawia z prof. Henrykiem Szlajferem o udawanej kontrrewolucji
* O najbardziej dyskryminowanej grupie społecznej w Polsce, czyli dresiarzach pisze Sylwia Czubkowska
* Łukasz Guza zastanawia się, ile w nas, Polakach, wsi i dlaczego wstydzimy się pochodzenia
* Andrzej Krajewski przypomina, jak dzięki zakulisowej dyplomacji uniknęliśmy konfliktów
* Anna Wittenberg przedstawia Misiewiczów w samorządach
* Zbigniew Parafianowicz ogląda TVN i TVP i naocznie przekonuje się, że dwóch Polsk nie da się poskładać
* Joanna Pasztelańska pisze o hipsterkatolikach i dowodzi, że wiara to nie tylko moher
* Grzegorz Osiecki pokazuje, że mamy ustrój niedopasowany do rzeczywistości
* Sebastian Stodolak pyta o stosunek kościoła do pieniędzy i liberalizmu
* Dariusz Koźlenko o pyta, dlaczego nie cenimy tych, którzy wystają ponad
* Dorota Kalinowska zdradza, jak negocjować, by się nie pozabijać
* Łukasz Bąk obnaża swoje tegoroczne motoryzacyjne obsesje