Zanim jeszcze targi na dobre się zaczęły, zebrani w Kielcach fani militariów już mieli powody do radości. Tuż po godzinie 9 na lotnisku w podkieleckim Masłowie mogli obejrzeć pokaz możliwości 200 żołnierzy z 6. Brygady Desantowo-Szturmowej i 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Nad lotniskiem pojawiły się śmigłowce bojowe i samoloty transportowe CASA, z których zrzucono ponad 70-osobowy desant spadochronowy.

Ogromne wrażenie zrobiło też samo otwarcie targów. Gdy zaczynała się ceremonia, nad halami wystawienniczymi przeleciały myśliwce F-16, a na niebie znów pojawili się spadochroniarze, którzy rozwinęli nad halami polską i amerykańską flagę.

Stałych bywalców kieleckich targów zbrojeniowych zaskoczyła ilość zaprezentowanego sprzętu. "Targi bardzo urosły w porównaniu z ubiegłorocznymi. Są cztery pełne hale wystawców, tego jeszcze nie było" - ocenia Jarosław Lewandowski, redaktor naczelny pisma "Strzał" poświęconego broni.

Organizatorzy postarali się, żeby XV edycja przyćmiła wszystkie poprzednie. Stąd rekordowa liczba wystawców - 364 (rok temu 288) i rekordowa powierzchnia ekspozycji - ponad 20 000 m2 (w 2006 r. - 17 500 m2).

Eksperci są jednak rozczarowani. "Mam wrażenie, że choć w tym roku powierzchnia wystawowa jest większa niż w ubiegłym, to produktów i nowości jest jakby mniej" - mówi Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny miesięcznika "Raport".

Poproszony o wytypowanie największego hitu wystawy, mówi bez wahania: "Śmigłowiec Sokół, który został zmodernizowany i przystosowany do wsparcia bojowego. Jest znacznie ciekawszy od przywiezionego przez Amerykanów Black Hawka" - dodaje.

Black Hawk, przy którym robił sobie zdjęcie wicepremier Przemysław Gosiewski, i najnowsza wersja Humvee miały być najpoważniejszymi atutami Amerykanów, którzy na tegorocznych targach mają swoją prezentację narodową. Jednak zdaniem ekspertów nie pokazali niczego ciekawego.

"Ekspozycja amerykańska zdecydowanie zawiodła, wszyscy spodziewaliśmy się czegoś znacznie lepszego, tymczasem zamiast nowinek - mamy przede wszystkim masę organizowanych przez Amerykanów konferencji" - mówi Tomasz Hypki, prezes Agencji Lotniczej ALTAIR.

Jego zdaniem na miano hitu wystawy zasługuje polski wóz bojowy, którego prototypy zaprezentowano. - Hummery się nie sprawdziły, ale Tury mogą być dla nich całkiem dobrą alternatywą.

Tury chwali też Jarosław Lewandowski. "To pojazdy wprost stworzone na misje zagraniczne" - mówi. Lekkie auta rozpoznawcze na misjach zagranicznych się nie sprawdziły, trzeba było je wyposażać w pancerz dodatkowy, a ten pojazd ma być odporny na wybuchy min.

Ważnym punktem wczorajszego, pierwszego dnia targów było podpisanie listu intencyjnego o współpracy w systemach obrony przeciwlotniczej między Bumarem a francuską MBDA.

"My mamy bardzo dobre systemy radiolokacji, Francuzi natomiast pociski rakietowe - dzięki transferowi technologii moglibyśmy stworzyć wspólny system ochronny dla całego naszego kraju" - podkreśla wagę umowy Tomasz Hypki.

Targi potrwają do czwartku. Dziś i jutro wystawiony sprzęt będą mogli zobaczyć fani militariów. Wczoraj ekspozycja była otwarta tylko dla ekspertów.