CBŚ na usługach "układu z Trójmiasta"?
Gdańskie CBŚ zbierało dla Janusza Kaczmarka i Konrada Kornatowskiego informacje o przecieku z afery gruntowej - podejrzewa prokuratura. Wskazują na to nagrania ich rozmów. Tym bardziej, że szefem gdańskiego CBŚ przez wiele lat był znajomy Kaczmarka - Jarosław Marzec, awansowany w 2007 r. na szefa całego Biura - pisze "Newsweek".
- Mieszkałem u Krauzego
- "Nie pozwólcie Ćwiąkalskiemu ukręcić sprawy"
- Wojskowe śmigłowce wyleciały po Krauzego
- Mularczyk: Wybiela się tych, co obalili PiS
- Kaczmarek chce 100 tysięcy złotych odszkodowania
- Sypie się oskarżenie Kaczmarka
- 10 tysięcy złotych dla byłego komendanta
- I gdzie te "porażające fakty" Kaczmarka?
- Engelking nagrodzony za show
- Śledczy sprawdzają, czy ich szef złamał prawo
- Klęska śledczych w sprawie przecieku z CBA
- Kaczmarka ścigali jak bin Ladena
- Były premier: Prezydent kazał mnie podsłuchiwać
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przeczytaj zapis nagrań podsłuchów "układu z Trójmiasta" >>>
Podsłuchane rozmowy Janusza Kaczmarka i Konrada Kornatowskiego wskazują, że obaj doskonale orientowali się, co robią prokuratorzy zajmujący się przeciekiem z afery gruntowej, rozpracowywanej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Skąd mogli to wiedzieć, skoro żaden z nich formalnie nie był już wówczas z prokuraturą związany?. Prokuratura podejrzewa, że informacje dostarczał im gdański oddział Centralnego Biura Śledczego - dowiedział się "Newsweek".
Kaczmarek, Kornatowski i Marzec informowali się wzajemnie na przykład o poczynaniach Andrzeja Szeligi, prokuratora nadzorującego dochodzenie w sprawie przecieku z afery gruntowej.
"Mówili o nim <radomski>, bo pochodzi z Radomia. Wiedzieli, kiedy jedzie z siedziby prokuratury do budynku ministerstwa sprawiedliwości, kiedy z niego wychodzi, a nawet to, z kim się tam spotyka" - opowiadają nieoficjalnie "Newsweekowi" śledczy. Szeliga odmówił dziennikarzom wyjaśnień. "Jestem świadkiem" - stwierdził tylko.
Kaczmarek, Kornatowski i Marzec rozmawiali także o tym, jak "zniszczyć" ówczesnego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdana Święczkowskiego i Zbigniewa Ziobrę, którego nazywali kobrą - twierdzi "Newsweek", powołując się na swoich informatorów.
Na celowniku był też ponoć wiceszef ABW Grzegorz Ocieczek. W trakcie przeszukania w mieszkaniu Marca znaleziono notatkę z informacjami o Ocieczku - dowiedział się tygodnik.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!