Zamiast złodziei, ścigali... bobry
Pomorscy mundurowi już wiedzą, kto nielegalnie wyciął ponad 20 drzew. Nie dopadną jednak przestępców, bo ci uciekli do koryta strumienia. Po policyjnym pościgu okazało się, że złodzieje drewna, do których wezwano mundurowych, to... rodzinka sympatycznych bobrów.
- Wielka Brytania importuje bobry
- Czy pamiętasz o puszczy tuż za granicami Warszawy?
- Leśnicy będą niszczyć tamy bobrów
- "Od bobrów po Rospudę"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mieszkańcy wsi Subkowy w Pomorskiem myśleli, że to złodzieje próbują okraść las. Ktoś przecież wyciął 20 drzew i pnie ułożył w równy stosik, tak, jakby szykował je do wywiezienia. Do tego kolejne drzewa były nacięte i przygotowane do wycięcia. Dlatego od razu wezwali policję.
Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili ślady i udało im się wytropić zuchwałych bandytów. Choć za wycinkę drzew grozi kilkadziesiąt tysięcy złotych kary, to przestępcy ujdą bez kary.
Bobry - na szczęście dla nich - nie odpowiadają za kradzież drewna.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!