Szef gangu mokotowskiego skazany
Sprowadzał kokainę, wprost z Ameryki Południowej. Jego ludzie wwieźli do Polski ponad 300 kilogramów kokainy. Twardą ręką rządził gangiem mokotowskim, który powstał na gruzach rozbitego przez policję Pruszkowa. Dziś Andrzej H., pseudonim Korek, usłyszał wyrok. 12 lat więzienia.
- Gangsterzy wymyślili sobie groźnego szefa
- Mafia wydała wyroki na świadów koronnych
- Najgroźniejszy gang w Polsce rozbity
- CBŚ ma listę 100 gangsterów do nękania
- Policja daje 20 tysięcy za "Szkatułę"
- Gangsterzy chcą zabijać policjantów i śledczych
- Poszukiwany bandyta w hotelu MSWiA
- Tak polskie gwiazdy sprowadzają kokainę
- Polacy dostarczali broń włoskiej mafii
- Nowa wojna z nową mafią
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd nie miał wątpliwości - stwierdził, że "Korek" w styczniu 2003 roku wraz z pięcioma innymi gangsterami sprowadził do Polski 325 kilogramów kokainy. Narkotyk wart był 80 milionów dolarów.
Kontrabanda przypłynęła z Ameryki Południowej na holenderskim statku do portu w Gdyni. Tkwiła w specjalnym zbiorniku w ważącym kilkanaście ton urządzeniu do odsiarczania ropy naftowej. Narkotyk podzielono na paczki ważące około kilograma i świetnie ukryto. Strażacy potrzebowali 12 godzin, by przeciąć pancerz wykonany z wysokogatunkowej stali.
"Korek" był tak zwanym nowym gangsterem. Bardziej niż groźnego bandytę przypominał biznesmena. Zawsze nienagannie ubrany, kulturalny w towarzystwie, ale wobec swoich ludzi okrutny i bezwzględny. Gangiem mokotowskim zarządzał twardą ręką. Jego grupa przejęła interesy po rozbitym gangu pruszkowskim - kradła samochody, przemycała narkotyki, wykonywała wyroki śmierci.
Andrzej H. wydawał wyrok nawet zza krat. Gdy siedział już w areszcie, nakazał zabić wszystkich swoich ludzi, którzy będą współpracować z policją.
To właśnie dlatego w styczniu 2008 roku zginęła Anna M., żona Krzysztofa M., "Bajbusa", szefa jednego z bandyckich oddziałów gangu mokotowskiego. W ten sposób "Korek" chciał zastraszyć wszystkich, którzy będą przeciwko niemu zeznawać.
Dziś sam usłyszał wyrok. Za kratami spędzi 12 lat więzienia. To jednak nie ostatnie słowo gdańskiego sądu. Wciąż trwa kolejny proces Andrzeja H. i jego gangsterów. Grupa odpowiada jeszcze za jeden przemyt - 1,3 tony kokainy, także z Ameryki Południowej.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!