Wierniejsze niż nadzieja
01 sierpnia 2019
Warszawa w czasie okupacji. Syn wybiegł tylko na chwilę do sklepu, natknął się na łapankę. Do domu nie wrócił. Matka czekała… Po kilku dniach dwie ulice dalej była egzekucja. Dowiedziała się, że wśród rozstrzelanych może być jej chłopiec. Pobiegła na miejsce kaźni z nadzieją, że choćby z daleka zobaczy jego ciało. Zwłok już nie było, Niemcy zabrali. Jak zwykle wywieźli nie wiadomo dokąd. Na miejscu egzekucji zostały tylko kałuże krwi. Matka, zanim wybiegła z domu, gotowała obiad, z nadzieją, że chłopak wróci. W ręku trzymała białą ściereczkę, upadła na kolana i moczyła tę szmatkę w krwi zabitych. Tyle zostało po jej ukochanym dziecku!