Iwona Kienzler w książce "Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego" naliczyła przynajmniej sześć ukochanych, które skradły bądź próbowały skraść jego serce. To syberyjska miłość Leonarda Lewandowska, dwie żony - Maria Juszkiewicz i Aleksandra Szczerbińska, piękna lekarka Eugenia Lewicka i Jadwiga Burhardt, nazywana ostatnią fascynacją marszałka. Była jeszcze Kazimiera Iłłakowiczówna, sekretarka platonicznie zakochana w Józefie Piłsudskim.

Jakie kobiety pociągały Naczelnika? Iwona Kienzler ukazuje ich sylwetki i losy na tle burzliwych czasów początku XX wieku.

Leonarda Lewandowska, nazywana przez Piłsudskiego Leosią to jego syberyjska towarzyszka. Poznał ją na przełomie lat 80. i 90. XIX wieku w Kireńsku, gdzie odbywał karę zsyłki za przygotowywanie zamachu na życie cara. Choć Leosia była starsza od "Ziuka" o sześć lat, łączyło ich głębokie gorące uczucie.

Sielanka trwała tylko rok. Leonarda po odbyciu kary wróciła do domu na Ukrainę. Początkowo Piłsudski pisał do niej pełne namiętności listy, jednak jak można z nich wyczytać, zauroczył się na Syberii kolejnymi kobietami. Niewykluczone, że z jedną z nich - panną Gubarewą lub Lidią Łojko - zdradził Leosię. Nigdy się już ze swoją pierwszą miłością nie spotkał. A ona prawdopodobnie popełniła w 1901 roku samobójstwo, przypuszczalnie na wieść o jego małżeństwie.

Maria Juszkiewicz i Aleksandra Szczerbińska miały szczęście (a może właśnie nieszczęście) zostać żonami Piłsudskiego.

Maria urzekła nie tylko Piłsudskiego. Kochał się w niej także Roman Dmowski. Gdy wybrała Józefa, Roman znienawidził swego rywala. Niepowodzenie miłosne tylko podsyciło jego polityczną niechęć do Piłsudskiego. Tak jedna kobieta wpłynęła na podział sceny politycznej w młodej Rzeczpospolitej. Nie zdołała jednak zatrzymać przy sobie męża, który szybko wpadł w ramiona młodszej o 15 lat kochanki i późniejszej żony - Aleksandry Szczerbińskiej, działaczki ruchu socjalistycznego i Polskiej Organizacji Wojskowej.

Iwona Kienzler bardzo dokładnie przedstawia wszystkie fascynacje miłosne kochliwego marszałka. Znajdziemy u niej wiele szczegółów na temat jego romansów i kobiet, które unieszczęśliwił. Eugenia Lewicka, piękna lekarka z uzdrowiska w Druskiennikach, popełniła samobójstwo, tak jak Leonarda Lewandowska. Marię Juszkiewicz zostawił, Kazimiery Iłłakowiczówny nie zauważał. Jadwiga Burhardt, czyli "kochana Dzidzia", jak zwracał się do niej w listach marszałek, nie doczekała sfinalizowania romansu. Piłsudski zmarł, zanim zdążył zostawić dla niej żonę Aleksandrę i dwie córki - Wandę oraz Jadwigę.

Książka Iwony Kienzler to rzetelne opracowanie, które pozwala zajrzeć w głąb prywatnego życia tak chętnie stawianego na piedestale Józefa Piłsudskiego. Życia, w którym nie zawsze postępował uczciwie. Autorka bezwzględnie wytyka marszałkowi wszystkie jego miłostki i zauroczenia. Tak jak marszałek bezwzględnie łamał kobiece serca.

Iwona Kienzler, "Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego", Bellona