Zapowiadany już w piątek weekendowy wywiad z Tomaszem Lisem w "Gazecie Wyborczej" skupiał się nie tylko na nadchodzących zmianach w polskiej polityce, przyczynach i konsekwencjach wojny polsko-polskiej oraz na mediach. - pytał Lis.
Wczoraj przekroczyła granice przyzwoitości, dzis żenady. pic.twitter.com/txnqyxFddl
— Hanna Lis (@hannalisowa) październik 18, 2015
W wywiadzie mowa była nie tylko o mediach publicznych, ale też o starciach między prawicą i przedstawicielami liberalnej części społeczeństwa w internecie. - - mówił Lis.
I na wspomnianym Twitterze został bezpardonowo zaatakowany. - wyliczał Lis na blogu w Natemat.
W atakach na redaktora naczelnego "Newsweeka" granice zostały przekroczone. Irena Szafrańska, prawicowa blogerka napisała: . W odpowiedzi na ten wpis, jeden z twitterowiczów dodał: Blogerka odpowiedziała: -
Choć profil Szafrańskiej jest zablokowany, pojawiły się print screeny z całą dyskusją. Na insynuacje dotyczące jej rodziny zareagowała prezenterka "Panoramy".
- napisała w odpowiedzi Hanna Lis.
Irena Szafrańska tłumaczyła potem, że ktoś włamał się jej na konto, na co prezenterka zareagowała. -
Polskę zalewa fala nienawiści, najwieksza od 68 roku. Największy i jedyny życiowy sukces Kaczyńskiego.
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) październik 18, 2015
- skomentował całą aferę Tomasz Lis na blogu w portalu Natemat. Wpis zakończył stwierdzeniem:
Aferę komentowali też inni dziennikarze. Wielu z nich przyznało, że skala ataków na Lisa vprzekroczyła wszelkie granice. Ale pojawiły się też głosy, w których wytykano mu dwulicowość.
- czytamy w komentarzu Krzysztofa Stanowskiego z weszło.com.