Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS za przyjęciem informacji z działalności RMN i sprawozdania KRRiT. Opozycja: Mamy tu dwa sprawozdania dwugłowej hydry

20 czerwca 2017, 21:37
Ten tekst przeczytasz w 11 minut
Sejm
Sejm/PAP
Posłowie PiS zapowiedzieli we wtorek w Sejmie, że będą za przyjęciem sprawozdania KRRiT za 2016 r. i informacji z działalności Rady Mediów Narodowych; PO, Nowoczesna i PSL będą za odrzuceniem obu dokumentów. Kukiz'15 krytykuje RMN, a sprawozdanie KRRiT nazywa "technokratycznym".

Sejmowa komisja kultury i środków przekazu zarekomendowała przyjęcie zarówno sprawozdania KRRiT z działalności w 2016 r., jak i informacji o działalności RMN w 2016 r. We wtorek Sejm przeprowadził pierwsze i drugie czytanie przedstawionych przez komisję projektów uchwał w tej sprawie. Klub PO wniósł poprawki do projektów uchwał sprowadzające się do tego, że zamiast przyjęcia rekomendowane byłoby odrzucenie obu dokumentów.

Przewodniczący RMN Krzysztof Czabański powiedział w Sejmie, że Rada Mediów Narodowych to pierwszy krok na drodze do wzmocnienia mediów publicznych w Polsce. Podkreślił, że media narodowe "przez lata były osłabione finansowo i pod względem politycznym, bo poważne grupy społeczne zostały z tych mediów wykluczone, nie miały dostępu w debacie publicznej". Przekonywał, że zagwarantowanie w Radzie dwóch miejsc dla osób wskazanych przez kluby opozycyjne zapewnia opozycji wgląd w to, co dzieje się w mediach publicznych w każdej sferze, także finansów.

Podkreślił, że ważne jest też zapewnienie mediom publicznym odpowiedniego poziomu dofinansowania. - powiedział Czabański.

- dodał Czabański.

Przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski podkreślał, że ubiegły rok był o tyle wyjątkowy w działalności KRRiT, że było to rok zmiany kadencji, od 12 września 2016 r. rozpoczęła się nowa kadencja Rady, a skończyła się pełna, sześcioletnia kadencja poprzedniego składu, któremu przewodniczył Jan Dworak.

Kołodziejski powiedział, że Rada funkcjonuje na zasadzie ciągłości, ale w konkretnych decyzjach czy dokumentach strategicznych zmiany czasami są bardzo radykalne. - powiedział.

Za przyjęciem sprawozdania KRRiT i informacji RMN opowiada się PiS. Posłanka PiS Joanna Lichocka mówiła, że sprawozdania KRRiT wyraźnie akcentuje potrzebę zmiany prawa medialnego i "diagnozuje też niebezpieczny dla pluralizmu na polskim rynku układ sił". - powiedziała.

- mówiła Lichocka.

Dodała, że "główni właściciele mediów w Polsce, obok Telewizji Polskiej, Polsatu, właściciela TVN-u, Agory, ZPR Media, Bauer Media, czy Ringier Axel Springer posiadają udziały w różnych sektorach przekraczające 70 proc. rynku". - stwierdziła Lichocka. Zaznaczyła, że KRRiT silnie akcentuje w sprawozdaniu potrzebę zmian w prawie w tych kwestiach i "energicznie się w prace legislacyjne włącza" - projekt zmian dot. dekoncentracji jest opracowywany w resorcie kultury.

Lichocka powiedziała też, że do września 2016 r. KRRiT funkcjonowała w składzie wyznaczonym "pod patronatem" poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego "przez koalicję PO-PSL-SLD".

- powiedziała posłanka PiS.

Stwierdziła też, że "obowiązywały zapisy na nazwiska" i ekspertów, publicystów, artystów, nie z PO, PSL, SLD, "nie z postkomuny, po prostu się nie zapraszało". Jak mówiła "wyrzucono wszystkich dziennikarzy, którzy otwarcie mieli odwagę krytykować rządy Tuska, czy Kopacz, upartyjniono anteny, redakcje, programy".

Lichocka powiedziała, że "na szczęście w grudniu 2015 r." Sejm uchwalił ustawę, która dała kompetencje powoływania władz mediów publicznych ministrowi skarbu i w ten sposób "partyjni działacze PO, SLD i PSL stracili kontrolę nad telewizją publiczną", "ten monopol w mediach głównego nurtu został przełamany, a prawo Polaków do bycia dobrze poinformowanym, a nie okłamywanym i manipulowanym mogło zacząć być wypełniane".

Z kolei poseł PiS Grzegorz Puda odnosząc się do informacji RMN powiedział, że pomimo iż "pojęcie mediów narodowych nie doczekało się do tej pory ustawowej definicji", to jednak można stwierdzić, że obejmuje ono wszystkie spółki publicznej radiofonii, telewizji oraz Polską Agencje Prasową.

- mówił poseł PiS.

Dodał, że opozycja ma dwa miejsca w ustawowym pięcioosobowym składzie RMN co - jak mówił - zapewnia pluralizm i gwarantuje opozycji dostęp do informacji. Zaznaczając, że informacja RMN dotyczy półrocznego okresu (RMN działa od sierpnia 2016 r.) Puda powiedział, że PiS pozytywnie ocenia podjęte działania i jest za przyjęciem tej informacji.

Za odrzuceniem sprawozdania i informacji opowiedzieli się posłowie PO: Iwona Śledzińska-Katarasińska i Rafał Grupiński. Śledzińska-Katarasińska stwierdziła, że KRRiT i media publiczne nie były w stanie "obronić się przed dobra zmianą". Oświadczyła, że sprawozdanie KRRiT "należy odrzucić", a informację Rady Mediów Narodowych - "wyrzucić do kosza".

Przekonywała, że o kadrach w TVP i publicznym radiu decyduje dziś kierownictwo PiS, a w składzie rad programowych różnych programów nie ma członków organizacji pozarządowych, a są za to "prominentni politycy PiS". Według posłanki PO np. w radzie programowej TVP Polonia "znalazło się miejsce nawet dla dwóch wiceministrów: Dworczyka i Dziedziczaka". - ironizowała.

- mówił z kolei Grupiński. Według niego, "stała się rzecz dla publicznych mediów straszna: zakończyły tak naprawdę swój żywot".

- powiedział poseł PO.

Według niego media publiczne nie wykonują przepisów o misji publicznej ani nie realizują zasad, w tym rzetelności, które powinny obowiązywać dziennikarzy.

- mówił Grupiński. - dodał.

Piotr Apel (Kukiz'15) powiedział, że informacja Rady Mediów Narodowych jest króciutka, a skuteczność jeśli chodzi o misję - wątpliwa; jak ocenił sprawozdanie KRRiT jest z kolei technokratyczne.

- powiedział Apel. Mówił, że ciągle słyszy, że media publiczne nie są obiektywne, zachwiane są proporcje w programach jeśli chodzi o udział zapraszanych gości, a "życie artystyczne" w narodowych mediach jest źle zorganizowane. Poseł klubu Kukiz'15 stwierdził, że powstanie RMN zapowiadało, że sprawi ona, iż media publiczne będą takie, jakimi każdy chciałby je widzieć.

- powiedział Apel. - dodał.

Poseł Kukiz'15 krytykował to, że nadal nie ma ustawy, która zapewniłaby "dobre finansowanie mediów publicznych". Apel podkreślił, że wierzy, iż w mediach publicznych są nadal też "pracowici, dobrzy dziennikarze, uczciwi dziennikarze, prawdziwi pracownicy, którzy powinni tam zostać".

Za odrzuceniem sprawozdania i informacji będzie Nowoczesna. KRRiT ma obowiązek chronić artystów, wolne słowo i sztukę, a nie robi tego, dlatego Nowoczesna jest za odrzuceniem sprawozdania Rady za 2016 r. Rada Mediów Narodowych to z kolei jest klasyczna definicja układu - mówili posłowie tego klubu.

Krzysztof Mieszkowski ocenił podczas sejmowej debaty, że to, co się wydarzyło w ostatnim czasie w telewizji publicznej "woła o pomstę do nieba". - powiedział Mieszkowski. W tym kontekście mówił o tym, że prezes TVP Jacek Kurski zapowiedział, że pod jego rządami Telewizja Polska nie będzie emitowała żadnych premierowych audycji z udziałem aktorki stołecznego Teatru Powszechnego Julii Wyszyńskiej w związku z jej występem w spektaklu "Klątwa".

- powiedział Mieszkowski.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna) odnosząc się do informacji Rady Mediów Narodowych oceniła, że RMN "jest klasyczną definicją układu". Stwierdziła, że RMN powstała, bo PiS "tak chciał". - powiedziała Scheuring-Wielgus.

Z kolei posłanka PSL Urszula Pasławska oceniła, że "pierwszym etapem skoku na media było powołanie Rady Mediów Narodowych zdominowanej przez ważnych polityków PiS (...) Drugim etapem, tym razem na media prywatne, jest osłabianie KRRiT". Dodała, że teraz dochodzi do "kolejnego etapu skoku" tym razem na podział koncesji przez KRRiT "oczywiście pod nadzorem mediów narodowych".

Pasławska stwierdziła, że media narodowe "zamiast programów o tolerancji emitują agresywną propagandę, zamiast audycji kulturalnych - disco polo, zamiast edukacji - tureckie seriale". Dodała, że przez ostatni rok oglądalność TVP1 spadła szacunkowo o 16 proc., a TVP2 - 20 proc.

Posłanka PSL oceniła, że "dziś nie ma TVP, dziś jest TVPiS". Zarzuciła, że nie ma obecnie równego dostępu wszystkich partii politycznych do mediów publicznych, a taki dostęp - jak powiedziała - jest kwintesencją demokracji. - powiedziała.

Według posłanki PSL chodzi nie tylko o "skok" na media publiczne, ale również na przydział wieloletnich koncesji redakcjom prywatnym związanym z partia rządzącą. - powiedziała Pasławska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj