Dziennik Gazeta Prawana logo

Na Czumę nic nie ma. Jest tylko nagonka

15 lutego 2009, 13:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Michał Karnowski w DZIENNIKU
Michał Karnowski w DZIENNIKU/Inne
"Mamy do czynienia z czymś w rodzaju nagonki na ministra sprawiedliwości. W tej kwestii zgadzam się ze Stefanem Niesiołowskim, z którym niejednokrotnie wchodziłem w ostre starcia publicystyczne" - pisze Michał Karnowski, zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA.

W sprawie Andrzeja Czumy jest drugie dno. Działają niejawne - co nie znaczy, że kryminogenne, po prostu zakryte przed opinią publiczną - mechanizmy polskiej polityki. Widzą to chyba wszyscy, bo wszystko, co dotychczas usłyszeliśmy nowego o nowym ministrze sprawiedliwości, w niczym nie uzasadnia lawiny, jaka na niego spadła. I kamieni, które wciąż lecą. Tak naprawdę są to bowiem kamyczki, często zresztą okazujące się śnieżkami.

Prześledźmy po kolei. Ważne, czy są nadal? Nie wiemy, a to przecież była istota zarzutu. Zresztą, cała sprawa okazuje się raczej historią o ciężkim i nie zawsze zrozumiałym światku emigracyjnym niż realną sensacją o Czumie - złodzieju, jak to próbowano przedstawić. (ponoć związanego rodzinnie z Czumą) na rzecznika ministra sprawiedliwości. Bo wcześniej - o czym środowisko dziennikarskie doskonale wie - Czuma proponował to stanowisko co najmniej kilku dziennikarzom. Wszyscy odmówili. Cóż to więc za smakowity owoc, żeby budować zarzut nepotyzmu? Oba zarzuty po sprawdzeniu okazały się puste. Sięga się więc po kolejne. Oto minister miał teraz zdradzić tajemnicę państwową. W jaki sposób? Rzucając nie najmądrzejszą, ale przecież powszechnie znaną i podzielaną przez większość komentatorów opinię, że w rządzie pakistańskim są silne wpływy talibańskie. Od kiedy jest takie przekonanie obarczone klauzulą tajności? Nie słyszałem, by coś takiego znajdowało się w polskim prawie.

I tak dalej, i tym podobnie. Dlatego . Bo żeby uczciwie mówić o sprawie Czumy, trzeba rozdzielić dwie warstwy. Jedna to kwestia jego przygotowania bądź nie do pełnienia funkcji, na jaką został powołany i popełnienia kilku ewidentnych gaf. Było ich już zdecydowanie jak na kilkanaście dni urzędowania zbyt dużo. I może premier Donald Tusk powinien go za to nawet odwołać. To jest po prostu decyzja polityczna, taka sama jak kwestia, czy trzymać innych źle ocenianych szefów resortów - jak Ewę Kopacz czy Cezarego Grabarczyka.

Ale to coś zupełnie innego niż ten ostrzał, pod jaki dostał się Czuma. Gdy bowiem patrzę, jak w ciągu kilku dni, bez mocnych dowodów, za pomocą krótkiego tekściku próbuje się zrobić z Czumy przestępcę i zbrodniarza, krew się we mnie burzy. Tak nie wolno! Te same środowiska, które głoszą pochwałę zasady niezaglądania politykom zbyt głęboko w przeszłość i w kieszeń, te same, które wyśmiewały podobne w charakterze rewelacje z życia prywatnego ministra Mirosława Drzewieckiego, teraz próbują zabić nielubianego ministra za pomocą nieudowodnionych zarzutów. A gdy Czuma jedne obala, natychmiast wyciągają inne. Poważni dziennikarze przyciskają Pawła Piskorskiego (osobliwy swoją drogą recenzent stanu majątkowego innych polityków) stwierdzeniem, że są "jakieś opowieści o unikaniu wierzycieli". No właśnie - jakieś opowieści. To nie są słowa kojarzone z dobrym dziennikarstwem. To wszystko nie jest normalne, to nie jest fair. To jak na razie jest tylko nagonka. I może Czuma naprawdę ma coś na sumieniu. Ale to na pewno nie jest nic z tego, co o nim do tej pory usłyszeliśmy. Może naprawdę jest nieudolny. Ale to też jest zupełnie inna historia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj