Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa to nasz wspólny kłopot

18 maja 2009, 19:13
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Monika Olejnik
Monika Olejnik/Inne
Kochaj albo rzuć. Taką decyzję powinien podjąć w kwestii Lecha Wałęsa i jego współpracy z Libertas Donald Tusk. To on i rząd polski odpowiadają za to, że Wałęsa znalazł się w Europejskiej Radzie Mędrców. Teraz więc to Tusk ponosi odpowiedzialność za to, co wyprawia były prezydent - uważa Monika Olejnik.

Lech Wałęsa stał się kłopotem sam dla siebie. Ale i kłopotem dla nas wszystkich. Do tej pory był na świecie postrzegany jako ikona Solidarności. Mimo naszych wewnętrznych kłótni cokolwiek się z nim działo - był "Bolkiem", czy nie - zawsze był naszym numerem jeden.

. Niedawno pokazał nam, że założył firmę z szyldem - "Wszystko na sprzedaż". Jego pierwszym błędem było uczestnictwo na zjeździe kongresu Libertas w Rzymie. Wydawało się, że prezydent jednak zrozumiał swój błąd i jeden wyskok zamknie całą sprawę. Niestety, okazuje się, że brnie dalej. Ostatnio nawet zaprzyjaźnił się Ganley'em. Prezydentowi bardzo imponuje to, że założyciel Libertasu mówi o nim, że jest wspaniały i powinien być prezydentem Polski, a w przyszłości może i prezydentem Unii . Nieprawdopodobne, że dorosły człowiek, jakim niewątpliwie jest Lech Wałęsa, musi mieć takie wsparciej jak Ganley, by móc w siebie uwierzyć.

. Szkoda, że nikt nie ma na niego wpływu. Być może jedyną osobą okaże się Donald Tusk i Platforma Obywatelska. Jak również ci wszyscy, którzy bronili jego legendy po książce Gontarczyka i Cenckiewicza, czy Zyzaka. Teraz Wałęsa wbija nóż w plecy Donaldowi Tuskowi, który powinien w końcu powiedzieć "nie", ale nie na oczach opinii publicznej lecz w cztery oczy i poważnie porozmawiać z byłym prezydentem, czego on oczekuje. Przyznam się, że zaczynam wątpić w to, czy Lech Wałęsa powinien być 4. czerwca na Wawelu. Bo właściwie, kim tam będzie - przyjacielem Ganley'a? Wygląda na to, że były prezydent nie czyta artykułów o niejasnych interesach swojego nowego przyjaciela. Czy to raczej mamona przysłoniła mu cały świat? Przykre, że minister spraw zagranicznych, który niedawno mówił : "Lechu, nie przejmuj się moralnymi karłami ", stwierdza teraz, że Wałęsę kręcą pieniądze. Ale wydaje się to prawdą. Bo nie wierzę, że Wałęsa myśli o ideałach Ganley'a, gdy sam dobrze wie, co on opowiada i czym jest ta partia - zbieranina oszołomów, neofaszystów – od takich, którzy chcą zabraniać dostępu do pracy w Irlandii do ludzi o skrajnych prawicowych poglądach. . Można też śmiało powiedzieć, że dzięki jego działaniom Farfał z Telewizji Polskiej zrobił TVP Libertas.

Wiadomo, że Lech Wałęsa zawsze był narcyzem, który gdzie tylko mógł, mówił o sobie. Ale wcześniej był to narcyz z lekką ironią. Niedawno powiedział mi w wywiadzie, że po jego wystąpieniu na EPP pojawiła się o nim w mediach zaledwie krótka notka. Teraz natomiast jest na jego temat mnóstwo informacji. . Bo już tak się zachowuje - z jednej strony potwierdza on, że pojawi się 4. czerwca w Krakowie, następnie czytamy, że po południu będzie składał kwiaty z Ganley'em i Libertasem w czasie obchodów w Gdańsku, a wieczorem odrzutowcem poleci do Paryża. Na tym się nie kończy, gdyż co jakiś czas Wałęsa wszystkiemu zaprzecza ale jednocześnie niczego nie wyklucza.

. Teraz więc to Tusk ponosi odpowiedzialność za to, co robi prezydent.
Trzeba przyznać, że Wałęsa miał świetne przemówienie na EPP i choć zawsze wysuwał się przed szereg, tym razem chyba wybiegł za daleko i zatrzymał się nad przepaścią. Mam tylko nadzieję, że nie będzie kolejny raz kandydował na prezydenta. Wystarczy już upokorzeń dla niego, jego bliskich, i tych, którzy szanują to, co już zrobił. W ostatnich wyborach zdobył zaledwie jeden procent głosów i oby nie chciał tego powtórzyć. Powinien patrzeć na sondażowe słupki. Dzięki temu, że po kolejnych kompromitujących publikacjach tyle osób wzięło go w obronę, Wałęsa znów stanął mocno na nogach zdobywając ponad 60 proc. zaufania społecznego. Ale tak szybko jak to zaufanie zdobył, może je również roztrwonić. Tylko po co sprzedawać swoją twarz Ganley'owi? Dobrze by było, gdyby Wałęsa zauważył, że już jest wpięty w klapy przez Ganley'a i polski Libertas. A coś z tą partią jest nie tak, skoro nawet ci, którzy są w Polsce, mówią, że głosi ona co innego niż Ganley.

Choć były prezydent stawia ostatnio na ostateczne wybory - kochaj albo rzuć. Przyznam, że ja jestem bliska tego drugiego.

___________________

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj