Dziennik Gazeta Prawana logo

"Bardzo mi pomogła sejmowa komisja"

19 stycznia 2009, 15:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Bardzo mi pomogła sejmowa komisja"
Inne
Gdy obserwuję dramat rodziny Olewników - ich bezskuteczne dochodzenie prawdy i sprawiedliwości - widzę, że mamy pełną kontynuację patologii znanych z czasów PRL. Wtedy władza robiła z ludźmi, co chciała, czuła się całkowicie bezkarna i nie podlegała żadnemu prawu ani kontroli - mówi Roman Kluska, laureat Nagrody Kisiela za walkę z bezprawiem aparatu państwowego.

W czasach, gdy rozgrywała się moja sprawa, jak również teraz, gdy obserwuję dramat rodziny Olewników - ich bezskuteczne dochodzenie do prawdy i sprawiedliwości - widać, że mamy pełną kontynuację patologii znanych z czasów PRL. Wtedy władza robiła z ludźmi to, co chciała. Czuła się z tym całkowicie bezkarna i nie podlegała żadnemu prawu ani kontroli.

Czułem się dokładnie tak samo. Czułem wszechmoc władzy państwowej, która się w ogóle nie liczy z prawem. Pierwszym przykładem z brzegu niech będzie historia z próbą bezprawnego zagarnięcia samochodów przez wojsko, na co przecież nie pozwalało żadne prawo. To, co obserwujemy w tej chwili przypomina arogancję władz z czasów PRL - nie liczy się ani z prawem, ani z ludźmi i ma poczucie, że może absolutnie wszystko. Czasami czuję się dokładnie jak w tamtych czasach.

Bardzo mi pomogła sejmowa komisja. W moim przypadku pomocna była komisja gospodarki pod przewodnictwem ministra Adama Szejnfelda. Gremium poprosiło wówczas czterech ówczesnych ministrów odpowiedzialnych- m.in. za kontrolę skarbową, wymiar sprawiedliwości, policję- o wyjaśnienia w mojej sprawie. Jak się okazało, na sali sejmowej nie potrafili oni w żaden sposób powiedzieć, jakie konkretnie przepisy prawa zostały przeze mnie naruszone. Na proste pytanie komisji sejmowej odpowiedzialni za to ministrowie po prostu nie potrafili nic powiedzieć! Wtedy dopiero dziennikarze zobaczyli, co się naprawdę dzieje. To była absurdalna szopka. Dopiero po tym stanęli po mojej stronie. Wcześniej mogłem jedynie liczyć na wnikliwość i przychylność nielicznych. Dlatego osobiście sejmowej komisji zawdzięczam bardzo dużo.

Czułem się zagrożony ze wszystkich stron. To była machina, która mogła wszystko - nie przestrzegała prawa, nie miała żadnego poczucia odpowiedzialności za to, co robi i posiadała wszelkie narzędzia, by zniszczyć człowieka. Strasznie jest mieć świadomość, że dysponując wszystkimi narzędziami państwa, które mają na celu ochronę obywatela, używa się ich czasem do jego niszczenia. I co najgorsze nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj