Janina Paradowska przyznaje w komentarzu, że ma mieszane uczucia co do formy protestu, prowadzonego przez rodziców dzieci niepełnosprawnych. Z jednej strony ze względu na to, że formuła nie sprawia, iż odbiorcy przekazów medialnych wiedzą więcej o problemie ludzi, którzy znaleźli się w takiej sytuacji. Z drugiej strony dlatego, że - jak pisze - .
Inną sprawą jest - według Paradowskiej - polityczny szum, jaki wytworzył się wokół grupy rodziców wraz z dziećmi okupujących gmach przy Wiejskiej. Publicystka podnosi, że choć nikt nie zdobył się na to, by publiczny postulat zakończenia protestu, po cichu powtarzali taką właśnie opinię.
- - pisze Paradowska i dodaje, że więcej wytargować od rządu nie można było.
Choć, jak mówi, sprawa wciąż jest do załatwienia, ale nie jako jedna pozycja na długiej liście roszczeń, ale jako element problemu systemowego. - - podsumowuje publicystka.