- podkreślił Donald Tusk. I dodawał: -
Przewodniczący Rady Europejskiej skierował przy tym - jak mówił - słowa "otuchy" do swojego macierzystego ugrupowania, Platformy Obywatelskiej. Podkreślił, że "warto uszanować wynik, który stanowi dość duży kapitał zaufania, a także należy uszanować to, że zwyciężyli konkurenci".
Jednocześnie zapowiedział, że "jest do dyspozycji, niezależnie od tego, kto obejmie stanowisko premiera".
Dopytywany o przyczyny klęski PO, wskazał na fakt, że ""reputacyjnie taśmy były dotkliwym ciosem". - - zastrzegł.
Wpływ miały mieć także kwestia imigrantów i m.in. zmęczenia dotychczasową władzą.
Tusk: musimy utrzymać pozycję Polski w Europie
- mówił szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Dwa dni po wyborach parlamentarnych i po zwycięstwie PiS podkreślał, że będzie apelował o utrzymanie reputacji naszego kraju na świecie, która jest - jego zdaniem - jest znacznie lepsza niż w przekonaniu samych Polaków.
- powiedział Tusk. Dodał, że niezależnie od różnicy poglądów między PiS a PO - która, jego zdaniem, jest oczywista - będzie apelował i wspierał wszystkich tych, którzy będą chcieli utrzymać "unikatową" pozycję Polski w Europie i na świecie.
Były premier podkreślał, że jego pogląd na politykę zagraniczną był zawsze inny niż ten, który reprezentuje PiS.
- powiedział szef Rady. Jednocześnie dodał, że nie ma co przesadzać z obawami o relacje Polski z innymi krajami pod rządami PiS.
- powiedział Tusk.
Po wyborach w Polsce wielu komentatorów podkreślało, że rządy PiS mogą stwarzać napięcia w relacjach z Unią Europejską, m.in. w zakresie polityki wobec Rosji, polityki klimatycznej czy imigracji.
Według danych PKW, Prawo i Sprawiedliwość będzie miało w nowym parlamencie 235 miejsc, a Platforma Obywatelska 138 mandatów.