Dziennikarka w ostrym komentarzu stwierdza, że Jarosław Kaczyński, który co miesiąc czci pamięć zmarłego brata, w nosie ma to, co on myślał i mówił. I cytuje słowa prezydenta Kaczyńskiego o Krajowej Radzie Sądownictwa, której utworzenie uznał on za ważny krok na drodze powstawania demokratycznego państwa prawa.

- Dla Jarosława sądy to patologia, którą należy w całości wykorzenić. Wtórował mu Ziobro, prawiąc z mównicy sejmowej i przewinach sędziów. A czy wśród polityków nie ma złodziei, nie tych, którzy biją żony, zdradzają, co po pijaku jeżdżą samochodami, unikają kar? - pyta Monika Olejnik w "Gazecie Wyborczej".

Zwraca również uwagę na kadrowy aspekt proponowanych zmian w Sądzie Najwyższym i to, że o pozostaniu obecnych sędziów SN na stanowisku ma decydować minister sprawiedliwości.

- PiS robi zamach na wszystko, pozostał tylko Sąd Ostateczny. A póki jesteśmy na Ziemi? Orwell. I jego słowa: "Normalność nie jest kwestią statystyki" - konkluduje dziennikarka.

O czym decyduje Sąd Najwyższy?