W tym roku będzie to już drugi film, który sprawił, że głośno rozmawiamy o problemie pedofilii. Pierwszy to "Leaving Neverland", który w bardzo niekorzystnym świetle ukazywał Michaela Jacksona, jasno sugerując, że gwiazda muzyki pop była pedofilem - pisał w zapowiedzi filmu Marcin Cichoński w dziennik.pl.
W kilka godzin po premierze filmu w serwisie Youtube, film Sekielskiego ma już ponad 120 tys. wyświetleń (i ta liczba cały czas rośnie).
Na Twitterze pojawiły się pierwsze reakcje i komentarze.
Świetnie udokumentowany film @sekielski o pedofilii w polskim Kościele. Jak najszybciej powinna powstać państwowa komisja ds. zbadania przypadków pedofilii w Kościele oraz przypadków tuszowania ich przez hierarchów. Jak widać polski Kościół sam nie jest w stanie się oczyścić
— Renata Grochal (@renatagrochal) 11 May 2019
Czytam niektórych, że Siekielski jest niefair, bo opisuje tylkp księży pedofilów a nie inne zawody? A który zawód oprócz nauczycieli - mocno kontrolowanych przez państwo, ma na codzień do czynienia z dziećmi przez 8-12 lat ich dzieciństwa
— Michał Protaziuk (@michalprotaziuk) 11 May 2019
Tego filmu mogłoby nie być, gdyby polski kościól nie był bezkarnym, pozbawionym uczuć i poczucia sprawiedliwości wobec ofiar zakłamanym tworem. Tego filmu mogłoby nie być, gdyby polski… https://t.co/gyXjkKLh1I
— Karolina KP (@KKPiotrowska) 11 May 2019
Nie dziwi mnie cisza po stronie biskupów. W filmie Sekielskiego nie ma ani jednej tęczy.
— Ojciecredaktor (@OjciecRedaktor) 11 May 2019
Pedofilia obecna jest w różnych miejscach, ale istnieje tylko jedna instytucja, która kryje pedofilów. Jest nią Kościół katolicki.
— Leszek Jażdżewski (@LesJazd) 11 May 2019
Chciałbym wierzyć, że ten film poruszy wiernych, którzy powiedzą głośno: non possumus!#tylkoniemownikomu @sekielski https://t.co/MEHSQPLuDf
Znany polski dziennikarz Tomasz Sekielski produkcje dokumentu zapowiadał od dawna, a kiedy nie mógł zebrać na to funduszy, odwołał się do zbiórki w internecie. Wpłaciło ponad 2,5 tysiąca osób, a finalny efekt zobaczyliśmy dziś.