Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzecznikiem rządu powinien być polityk

1 lipca 2008, 04:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wydarzeniem dużego kalibru byłoby odejście z rządu polityków – Sławomira Nowaka czy Grzegorza Schetyny. A Agnieszka Liszka politykiem nie była, była rzecznikiem niepolitycznym. I polityką właściwie się nie zajmowała. Była raczej organizatorką i zapleczem dla polityków, którzy zajmowali polityczne stanowiska. A to, kto jest takim organizatorem – czy ona, czy ktoś inny – jest sprawą drugorzędną - pisze w "Fakcie" Katarzyna Kolenda-Zaleska, publicystka TVN.

Może więc nadszedł czas na to, by rzecznikiem rządu został polityk? Osobiście jestem za tym, by tak właśnie się stało. Gdy bowiem stanowisko to pełni polityk, który bierze udział w podejmowaniu decyzji, jest w najbliższym otoczeniu premiera, to jego słowa mają dużą rangę. Nie było tak w przypadku Agnieszki Liszki, która sama przyjęła niepolityczną rolę.

Dla mnie rzecznikiem z prawdziwego zdarzenia jest rzecznik polityk. Dobrze wspominam np. Tomasza Tywonka - pierwszego rzecznika rządu Jerzego Buzka. Brał on udział w podejmowaniu decyzji, uczestniczył w najtajniejszych zebraniach. Dzięki temu był wiarygodny dla dziennikarzy. Można było się od niego dowiedzieć dużo więcej niż tego, o której godzinie będzie konferencja prasowa i kto na niej wystąpi. Rzecznikiem powinien być ktoś, kto wpływa na politykę, a nie tylko przekazuje o niej informacje.

Dlatego uważam, że idealnym kandydatem na to stanowisko jest obecny szef gabinetu premiera Sławomir Nowak. Jest blisko premiera, cieszy się jego zaufaniem, a jednocześnie chętnie i często już teraz wypowiada się dla mediów.

Raczej nie dowiemy się, czy jest jakieś drugie dno odejścia Agnieszki Liszki z rządu. Możemy tylko spekulować, że w otoczeniu premiera tli się konflikt o to, kto będzie bliżej szefa rządu. Ale jest to problem wydumany. Wiadomo bowiem, że najbliżej premiera zawsze jest Grzegorz Schetyna i to się nie zmieni. Jakiekolwiek działania na rzecz zmiany tego stanu rzeczy są z góry skazane na niepowodzenie.

Agnieszka Liszka była dobrą rzeczniczką. Miała dobre relacje z mediami. Ilekroć o coś ją prosiłam, zawsze spełniała moje prośby. Jej dymisji nie rozpatrywałabym w kategoriach osłabiania się ekipy rządzącej. To naturalne, że z czasem ludzie się wykruszają, coś się zaczyna i coś się kończy. Z moich rozmów z nią wynika, że przyczyny jej odejścia są złożone zarówno osobiste, jak i zawodowe. Wykonała zadanie, do którego się zobowiązała. A teraz odchodzi, bo stoją przed nią nowe wyzwania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj