Tyle że całość nie tworzy przywracającej harmonię i spokój melodii, lecz raczej kakofonię. A ta, choć pewnie pozwoli Solidarnej Polsce zebrać sondażową premię, na dłuższą metę jest męcząca. I tak właśnie niestrawny w tej perspektywie jego stosowania może się okazać kodeks karny.
Reklama
Tylko we wtorek media poinformowały o zgwałceniu przez jakiegoś zwyrodnialca 12-letniego chłopca w toalecie aquaparku i takim samym czynie dokonanym na 13-letniej dziewczynce, którą prawdopodobnie młody mężczyzna wcześniej wywabił z placu zabaw i odurzył. Co państwo czują, czytając o czymś tak strasznym? Na ile lat wsadziliby państwo oprawców za kratki? A gdybyście mogli państwo ich dostać w swoje ręce? No dobrze, nie muszą państwo na głos mówić, jakie myśli przechodzą wam przez głowę.
Ale Zbigniew Ziobro je zna. Wie doskonale, że jeśli zaproponuje podniesienie kar dla gwałcicieli i pedofilów – co przewiduje duża nowelizacja kodeksu karnego – to zdecydowana większość mu przyklaśnie. Ja w pierwszym odruchu też. Tak to działa.
A co ze sprawcami brutalnych morderstw? I w ogóle przestępcami: złodziejami, bandytami, oszustami, aferzystami? Czyż ich miejsce nie jest w więzieniu? Czy nie powinni ponieść odpowiedzialności? Zostać surowo ukarani?
Reklama