Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy ty też opluwasz anonimowo w sieci?

23 maja 2009, 16:05
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Czy ty też opluwasz anonimowo w sieci?
Inne
Nie cichnie burza po tekście Cezarego Michalskiego "Utracona cześć Kataryny". Internauci, publicyści i komentatorzy w ostrych słowach debatują o granicach dopuszczalnej anonimowości w internecie. Kto ma rację - zwolennicy jawności za wszelką cenę czy ci, którzy opowiadają się za jak najdalej posuniętym prawem do sieciowego incognito?

Debatę nad samym tekstem Michalskiego można prześledzić . Spór o ujawnianie lub nieujawnianie nicku słynnej Kataryny przerodził się jednak szybko w Ten właśnie dylemat podzielił publicystów i komentatorów zabierających głos w debacie.

Sieciową zasadę incognito za niewątpliwe zagrożenie uważają przede wszystkim Jacek Hołówka i ks. Adam Boniecki.



i. "Tam zaś - podkreśla Hołówka - ogólnie przyjęte jest podpisywanie się imieniem i nazwiskiem pod wyrażanymi przez siebie poglądami". Z kolei ksiądz Adam Boniecki uważa że " i nie sprzyja prawdziwej wymianie myśli i poglądów. Nie spełnia również warunków uczciwej polemiki".

Pewne niebezpieczeństwo w stosowanej nazbyt literalnie zasadzie internetowego incognito widzi też prof. Wojciech Sadurski, prawnik i znany bloger, który jako pierwszy zażądał od Kataryny ujawnienia nazwiska. "

Bynajmniej nie wszyscy uczestnicy debaty opowiedzieli się jednak przeciwko zasadzie sieciowego incognito. Choć dziennikarze mainstreamowych mediów bywają przez forumowiczów i blogerów podejrzewani o szczególną chęć ograniczania sieciowej wolności słowa, to właśnie oni stanęli twardo w jej obronie. " pisze publicysta DZIENNIKA Jerzy Jachowicz.

Jachowiczowi wtóruje Dorota Gawryluk, dziennikarka Polsatu: "Musimy zrozumieć, że wszyscy, którzy uczestniczą w publicznym obiegu - polityce czy dziennikarstwie - powinni wiedzieć, że będą krytykowani. Czasami nawet bardzo ostro" - pisze Gawryluk. "Dobrze, że są blogerzy, którzy wchodzą w rzeczywistość, która zostaje w półcieniu. Dzięki takim, którzy wchodzą w te rejony i piszą prawdę nie ryzykując utraty pracy, możemy dowiedzieć się więcej” - dodaje publicystka Polsatu.

Nie brakuje też komentarzy poświęconych samej sprawie Kataryny. >>> Współczuję mej ulubionej blogerce . Z kolei , że >>> w przypadku Kataryny nie da się już mówić o anonimowości osoby prywatnej, bo blogerka utraciła ją podejmując działania typowe dla osób publicznych.

Wszystko zaczęło się od "Utraconej czci Kataryny" Cezarego Michalskiego. . Internauci komentujący ten tekst nie zostawili na Michalskim suchej nitki. Ale jednocześnie to właśnie oni rozpoczęli ostrą dyskusję na temat zalet i niebezpieczeństw internetowego incognito.

"Czaruś, za pierwsze zdanie pójdziesz do sądu... ty kłamco", - to tylko pierwsze z brzegu anonimowe wpisy internautów pod "Utraconą czcią Kataryny" Cezarego Michalskiego. Redakcja DZIENNIKA zdecydowała się nie moderować anonimowych komentarzy do tego tekstu, po to by przedstawić możliwie pełne spektrum opinii. A przy tym dać obu stronom argumenty do debaty o internetowej anonimowości.

***

To nie koniec dyskusji, która będzie się toczyć w DZIENNIKA.PL. Zapraszamy też do uczestnictwa w niej internautów – prosimy o przesyłanie tekstów na adres



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj