Nie było rozmowy o objęciu przeze mnie stanowiska ambasadora w USA - zapewnia Lech Wałęsa. Wcześniej "Metro" napisało, że szef PO Donald Tusk chciał, by były prezydent reprezentował nasz kraj w Waszyngtonie. "To nieprawda" - mówi Wałęsa.
Były prezydent zaprzecza, by kandydat Platformy Obywatelskiej na premiera składał mu jakiekolwiek propozycje. "W ogóle nie było takiej rozmowy" - podkreśla Lech Wałęsa. Jednak zaraz dodaje, że gdyby była, to on będzie wspierał Donalda Tuska, żeby - jak się wyraził - "oczyścić kraj po kaczyzmie".
"Metro" pisząc o rzekomej propozycji dla Lecha Wałęsy, cytowało byłego prezydenta: "Spotkałem się z Tuskiem i dostałem propozycję. Odnoszę się do niej z entuzjazmem". Gazeta podała też, że jeśli Wałęsa nie będzie ambasadorem, to mógłby zostać konsulem honorowym w USA i wspierać rząd Tuska podczas jego podróży do Stanów Zjednoczonych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|