Szefa polskiego rządu nie było w Izraelu od 9 lat, choć półtora roku temu był tam prezydent Lech Kaczyński. Tę zaległość premier Tusk chce jednak nadrobić w wielkim stylu. Jego wizyta zainauguruje w tym kraju Rok Polski. Złoży się na niego seria kilkuset koncertów, wystaw, odczytów i innych imprez kulturalnych, których kulminacją ma być wielki show na centralnym placu Tel Awiwu.

Reklama

Już dziś premier złoży deklarację, na którą wielu polskich obywateli żydowskiego pochodzenia czekało od przeszło pół wieku: do końca roku rząd przyjmie ustawę, dzięki której potomkowie ofiar Holocaustu będą mogli otrzymać rekompensaty za mienie utracone na terenie Polski. Nowe przepisy, które przygotowuje Ministerstwo Skarbu, najprawdopodobniej będą przewidywały zwrot w naturze własności przejętej przez hitlerowców, a później przez komunistów, bądź rekompensatę odpowiadającą przynajmniej 20 proc. wartości nieruchomości.

Premier ma jednak też ofertę dla młodego pokolenia Izraelczyków. Chce, aby nasz kraj przestał kojarzyć się im wyłącznie z miejscem, gdzie w obozach zagłady zginęli ich przodkowie. "Dziś tak się dzieje, bo izraelska młodzież licealna w ramach obowiązkowych wizyt w Polsce odwiedza niemal wyłącznie obozy koncentracyjne. My im chcemy pokazać, jak przez wieki polska i żydowska kultura były nierozerwalnie złączone. Chcemy, aby zobaczyli dom Bena Guriona w Płocku, Uniwersytet Warszawski, gdzie studiował Menachem Begin, jedyny laureat nagrody Nobla tej uczelni" - przekonuje Bartoszewski. Aby tak się stało, szefowie obu rządów będą rozmawiać dzisiaj o możliwości poszerzenia programów wizyt w Polsce izraelskich licealistów. Symbolem wspólnej historii obu państw będzie spotkanie Donalda Tuska z prezydentem Izraela Szymonem Peresem. "Do 11. roku życia wychowywał się on przecież w Polsce, był polskim obywatelem. Być może obaj panowie będą mówić ze sobą po polsku" - zastanawia się Bartoszewski.

Izrael widzi w Polsce bliskiego sojusznika, bo w przeciwieństwie do większości państw Unii Europejskiej nasz kraj stara się wyważać racje w sporze między Izraelczykami i Palestyńczykami. Izraelskie władze są też wdzięczne Polsce za udział w operacji irackiej, bo w przeszłości reżim Saddama Husajna stanowił śmiertelne zagrożenie dla istnienia ich państwa. "Jesteśmy najbliższymi sojusznikami Ameryki w Europie, a Izrael najbliższym sojusznikiem Ameryki na świecie" - podkreśla Bartoszewski. We wzajemnych stosunkach pozostaje tylko jeden problem: Polska nadal nie uznaje Jerozolimy za stolicę Izraela i utrzymała swoją ambasadę w Tel Awiwie.

Wczoraj nie obyło się też bez zgrzytu. "Haaretz", główna gazeta Izraela, w swojej wersji internetowej zatytułowała wywiad przeprowadzony z Donaldem Tuskiem. Nagłówek brzmiał: "Polski premier: nie wiedziałem o nazistowskiej przeszłości mojego dziadka". "To jest oburzające. Nie wiem, jak po godzinnej rozmowie, w której premier tłumaczył skomplikowane dzieje swojej rodziny, Kaszubów i Gdańska, można było coś takiego napisać o jego przodku" - denerwowała się w rozmowie z DZIENNIKIEM rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka. Po jej interwencji redakcja zmieniła tytuł publikacji.